Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję
23 Styczeń 2014

Komentarzy

6
 Styczeń 23, 2014
 6

Dlaczego tak ważne w pracy tłumacza jest doświadczenie?

„Jestem tłumaczem i od kilku tygodni szukam pracy. Wchodzę na najpopularniejsze serwisy ogłoszeniowe w moim mieście. Znalazłem kilka ciekawych ogłoszeń. Łącznie jest ich 12.  Tylko dwóch potencjalnych pracodawców nie wymaga doświadczenia”.

Powiało pesymizmem

Jak informował w 2012 roku portal Egospodarka.pl aż 69,8% pracodawców wykazuje doświadczenie zawodowe jako najważniejszy czynnik przy wyborze przyszłego pracownika. Co ciekawe, nawet od studentów wymaga się praktyki zawodowej. Odbyte staże niewątpliwie zwiększają szansę na zdobycie wymarzonego stanowiska. Najkrótsze doświadczenie wymagane jest przy obsadzaniu stanowisk szeregowych – 2-3 lata. Stanowiska kierownicze i managerskie – 5-10 lat. Drugim kryterium doboru idealnego pracownika jest znajomość języków obcych – taki trend zadeklarowało 17,8 % pracodawców.

Dla pocieszenia – nie zawsze doświadczenie jest atutem. Czasami pracodawca oczekuje innowacyjnego podejścia do wykonywanych zadań. Co więcej, ryzyko wypalenia zawodowego, w przypadku pracowników z długim stażem jest większe. Jednak w branży tłumaczeniowej taka sytuacja zdarza się sporadycznie.

Trendy w 2014 roku – czego oczekują pracodawcy

Reguły doboru pracownika zmieniają się jak w kalejdoskopie. Z każdym rokiem przeprowadzone badania wykazują inną kolejność kryteriów doboru. Stowarzyszenie ABK (Akademickie Biuro Karier) we współpracy z Instytutem Liderów Zmian (szkoła coatchingu) zaprezentowało ciekawe trendy w omawianej sprawie. W raporcie „Kompetencje przyszłości 2014” przedstawiono zarówno punkt widzenia młodego poszukiwacza pracy jak i pracodawcy. Zdaniem ludzi młodych, idealny kandydat posiada doświadczenie zawodowe (59% ankietowanych), wykazuje dużą odporność na stres (48%), posiada umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach (44%). Należy wskazać, że w tym samym badaniu pracodawcy podkreślili, że coraz częściej doceniają umiejętność zespołowej pracy (59%) oraz kreatywność (52%).

Według pracodawców, głównym czynnikiem decydującym o przedłużeniu kontraktu jest umiejętność pracy w zespole. Należy jednak pamiętać, że nie jest to pusty frazes, którym bezkarnie można ozdabiać swoje CV. Podkreślono, że na to kryterium, składają się takie umiejętności i przymioty charakteru jak: asertywność, aktywne słuchanie, umiejętności negocjacyjne. Nie  bez znaczenia jest pozycja kandydata w zespole.

W podobnym przedmiocie badania przeprowadziła Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Raport wykazał, że polscy przedsiębiorcy diametralne zmienili zdanie co do wymagań od przyszłych pracowników. Jeszcze trzy lata temu wymagali przede wszystkim lojalności. Co ciekawe najbardziej niepożądanymi cechami była innowacyjność i kreatywność. Dziś posiadanie tych cech jest dużym atutem. Z kolei właściciele małych i średnich firm otwarcie przyznawali, że znajomość języków obcych nie jest dla nich kluczową kwestią przy wyborze pracownika. Bez dużego znaczenia była dyspozycyjność i gotowość na zmiany. Profil idealnego pracownika, opiera się przede wszystkim na wierności swojemu szefowi. Aż 88% pracodawców zadeklarowała, że liczy się dla nich pracowitość.

Przedstawione dane jednoznacznie wykazują, że konserwatyzm polskich pracodawców z roku na rok ustępuje  liberalnym regułom doboru pracownika.

Jak ważne dla młodego człowieka jest doświadczenie?

Międzynarodowa firma doradcza Deloitte zbadała rynek potencjalnych pracowników. Ankietowanymi byli ludzie w wieku od 19-26 lat. Czy będąc u progu kariery zawodowej mogą pochwalić się doświadczeniem? Aż 75% z nich – tak. Badana grupa wyraziła opinię, że to praktyka jest najcenniejszym źródłem doświadczenia. Młodzi ludzie zdają sobie sprawę z wagi doświadczenia zawodowego, już w momencie kończenia studiów. Wśród badanych do 20 roku życia, aż połowa  posiada doświadczenie zawodowe, natomiast w grupie wiekowej 24-26 – około 97% badanych mogło wpisać sobie w dokumenty aplikacyjne odpowiednie doświadczenie.

Przyszli pracownicy uważają, że drugim, równie cennym sposobem zdobywania doświadczenia jest członkostwo w organizacjach studenckich np. AIESEC. Aż 90 % studentów uważa je za pożyteczne, ale tylko 1/3 z nich wdraża ideę w życie. Trzecie miejsce zajęły praktyki zagraniczne powiązane z kierunkiem studiów, |w tym wyjazdy stypendialne takie jak np. Erasmus. Najmniej wartościowe, z perspektywy zdobywania doświadczenia zawodowego są krótkie prace dorywcze podejmowane raczej w celach zarobkowych. Tylko 27% młodych uważa je za wartościowy punkt swojego życiorysu.

Doświadczenie jest pewną umiejętnością, wynikającą z obserwacji konkretnej dziedziny i wyciąganiu odpowiednich wniosków. Etymologia słowa „doświadczenie” wykazuje na podobieństwo ze słowem „eksperyment” zwłaszcza w kontekście języka staropolskiego.

Doświadczenie jest niezbędnym elementem profesjonalizmu tłumacza. To dzięki praktykowaniu zdobywam umiejętności szybkiego i efektywnego tłumaczenia, uczę się tłumaczyć bezbłędnie, uczę się trafiać w gusta klienta czy rynku docelowego, pracuję nad jakością tworzonych tekstów, poznaję rynek, dostosowuję ofertę do jego wymogów .

Literatura przedmiotu z zakresu psychologii podkreśla, że zdybywanie doświadczenia to tak samo istotny proces jak zdobywanie wykształcenia teoretycznego. Dlatego tłumacz musi w takim samym stopniu postawić na doświadczenie co wykształcenie.

Obserwuję – uczę się – pracuję

Obserwacja otaczającego świata jest najcenniejszym źródłem doświadczenia, także zawodowego. Praktyki w biurze tłumaczeń na wakacje, w roku akademickim współpraca online z tłumaczami, organizacjami pozarządowymi – to dobry kierunek drogi tłumacza. Będzie ciężko. Ale to znak, że idziesz w dobrą stronę.

Ucz się na błędach innych

Zasada, która nie tylko w życiu zawodowym znajduje zastosowanie. Warto przyglądać się trendom jakie obowiązują na translatorskim rynku, warto obserwować podejście tłumaczy do swoich klientów, zasady na jakich współpracują z biurami tłumaczeń czy klientami indywidualnymi. Obserwacja to także wyciąganie wniosków z najbardziej efektywnych metod i narzędzi pracy. Zaobserwowane sytuacje często stają się dla nas szablonem działania –  jak postępować bądź jak nie postępować.

„Jestem młodym tłumaczem w trakcie studiów. Co roku, w okresie letnim odbywam praktyki w biurze tłumaczeń. Od czasu do czasu otrzymuję zlecenia od organizacji pozarządowej, z którą współpracuję za zasadach wolontariatu. Mam kilku zleceniodawców, z którymi współpracuję online. Skończę studia. Jestem młody i doświadczony”.

Można? „Bez pracy nie ma kołaczy”

  • jagooda

    Nie trzeba zaczynać od pracy w korporacjach czy dużych biurach, bo to zazwyczaj kończy się niepowodzeniem. Młodzi ludzie mogą zaczynać od małych zleceń np. dla znajomych czy rodziny i powoli budować swoje CV, czasem też prosząc o referencje. Im wcześniej zacznie się zdobywać doświadczenie, tym lepiej.

  • Bedytka29

    Powiem szczerze, że ostatni akapit z przykładem okazał się dla mnie ogromną inspiracją! Co z tego, że taka osoba pisząc tego typu opis nie miała stałej pracy. Widać, że jest ambitna, pomysłowa i pracowita i już w młodym wieku może mieć rozbudowaną sieć kontaktów.

  • AndrzejS

    Z tym doświadczeniem jest różnie, jednak czasem warto też zatrudnić kogoś i bez niego. Taka osoba jest pozbawiona schematów z poprzedniej pracy, tak więc przystosowanie się jej do nowych warunków w praktyce zajmuje mniej. To może być korzyść dla pracodawcy, warto o tym pomyśleć.

    • margolettka

      To jest dobre rozwiązanie w dużych korporacjach, gdzie z zasady mamy do czynienia z dużą rotacją pracowników. Małe firmy ze względu na koszty jakie tworzy nowy pracownik nie mogą sobie często na to pozwolić.

  • Beata WP

    Bardzo dobry schemat: obserwuję – uczę się – pracuje. Zanim zaczniemy się za coś zabierać, zobaczmy jak robią to inni. Możemy powielić schemat i z czasem go ulepszyć, bądź stworzyć swój własny.

  • Agnieszka Dutkiewicz

    Dobra, dobra. Teraz rynek jest tak przepełniony, że biura i wydawnictwa nie traktują już jako doświadczenia praktyk, wolontariatu czy tłumaczenia dla znajomych. Nie masz odpowiednio długiej listy publikacji? Idź się gonić. Aaaa no i referencje na papierze to też już dla wielu przeżytek, teraz coraz częściej się żąda namiarów na osoby, które mogą ich udzielić. Więc ciężko udokumentować takie doświadczenie sprzed paru lat, jak akurat osoba, z którą się współpracowało, zdążyła zmienić pracę. A potem się dziwią, że zdesperowani ludzie kłamią w CV….