Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję

Skąd pracownicy biur tłumaczeń biorą profesjonalne słowniki i programy komputerowe?

10 Czerwiec 2014

Komentarzy

4
 Czerwiec 10, 2014
 4
Kategoria O tłumaczeniach

Na początku przygody z tłumaczeniami wiele osób korzysta głównie z Internetu. Podczas odkrywania jego zasobów, przeżywają one chwilową fascynację, będąc pozytywnie zaskoczonymi ilością źródeł umożliwiających tłumaczenie z angielskiego na polski i odwrotnie. Jednak po jakimś czasie do każdego prędzej czy później dociera, że tego rodzaju źródła niekoniecznie należą do godnych zaufania, szczególnie, gdy pracownik chce wykonywać powierzone mu zlecenia w sposób rzetelny i profesjonalny.

Nic dziwnego, że z czasem biblioteczka każdego tłumacza zaczyna się stopniowo zapełniać, potrzebnymi pozycjami, a poziom krytycznego podejścia do tłumaczonego tekstu wzrasta. Oczywiście słownik od zawsze stanowił jedno z najistotniejszych narzędzi tłumacza. Obecnie osoby chcące kupić właściwy słownik mogą  jednak mieć niemały dylemat. Na rynku aż roi się od różnych słowników, co czasem może spowodować więcej szkody niż pożytku, ponieważ zdecydowanie trudniej kupić coś wartościowego.

Jakie słowniki można kupić?

Decydując się na zakup słownika możemy wybrać:

  • monolingwialny – oprócz definicji, wymowy, znajdziemy w nim także etymologię słów.
  • multilingwalny –  słownik, w którym znajdziemy hasła w minimum 3 językach
  • specjalistyczny – dotyczący wybranej specjalizacji
  • bilingwalny – najpopularniejszy, słownik dwujęzykowy

Od jakiegoś czasu utarło się też przekonanie, że to duża ilość haseł decyduje o jakości słownika. Niestety to tylko szkodliwy stereotyp.  Osoby, które chcą wybrać dobry słownik powinny się sugerować nie tyle dużą ilością haseł, co informacją, czy słownik posiada szczegółowo rozpisane warianty stosowania poszczególnych słów. Tylko taki słownik reprezentuje jakąś wartość.

Każdy tłumacz wybierając dla siebie słownik zwraca uwagę na to, charakteryzuje się on dużą i zróżnicowaną liczbą kontekstów użycia danego słowa. Istotne jest także zawarcie w słowniku powszechnych wariantów użycia słowa, kwalifikacji wyrazów czy zwrotów do odpowiednich ram stylistycznych, wyrazów zamiennych. Dobry słownik powinien być bez kontekstowy, a oraz operować odsyłaczami. Powinien w nim także znaleźć sygnalizację kolokacji, czyli możliwości wystąpienia związków frazeologicznych.

Oczywiście żaden słownik nie jest zastąpiony. Nie znajdziemy słownika, który w sposób kompletny i praktyczny wyczerpałby daną materię. Nie dziwi, więc fakt, że profesjonaliści mają kilka, a nawet kilkanaście wzajemnie uzupełniających się słowników.

Słownik w biurze tłumaczeń

Dzisiejsze biura tłumaczeń, podejmują wiele działań, aby jakość oferowanych przez nie usług była na najwyższym poziomie. Przez najwyższy poziom rozumiemy tu przede wszystkim jakość, która przekłada się na rzetelność  i precyzję słowa. Najwyższy poziom definiujemy także poprzez terminowość realizacji zleceń, a także uczciwość i indywidualność w realizacji każdego tłumaczenia. Wszystkie te zabiegi wymagają nie tylko nieprzeciętnej wiedzy tłumaczy, ale także bogatego zasobu słownictwa czy praktycznej znajomości gramatyki.

Nowoczesne biuro tłumaczeń stara się ułatwić pracę nad tekstem swoim pracownikom. To dzięki zabiegom reklamowym, marketingowym, uczestnictwu w targach, pracownicy biur tłumaczeń mają świadomość istnienia na rynku technologii, które ułatwiają im wykonywanie zleceń. Nie dziwi, więc fakt, że pracodawca, dba o to, by jego pracownicy mieli możliwość dostępu do profesjonalnych słowników i programów komputerowych, adresowanych do tłumaczy.

Pracodawcy zaopatrują biura w słowniki przede wszystkim zakupując je bezpośrednio od wydawnictw. Wiele z nich udostępnia biurom swoje egzemplarze w ramach reklamy i promocji. Programy komputerowe są inwestycją drogą, wymagają dość dużej wiedzy informatycznej.

Gdzie można kupić słowniki?

Słowniki można zakupić w dobrych księgarniach,  a także w księgarniach językowych. Zdarza się też, że same biura tłumaczeniowe prowadzą sprzedaż specjalistycznych słowników i leksykonów językowych, poradników i podręczników dla tłumaczy.
Praca ze słownikiem, pomoc czy pułapka?

Poruszmy teraz problem umiejętności użytkowania słownika, który jest chyba nawet bardziej istotny niż zakup odpowiedniej pozycji. Tworzący słowniki leksykografowie starają się aby były one jak najbardziej dostosowane do potrzeb tłumaczy. Niestety, często ich zabiegi nie mają przełożenia na prawidłowe wykorzystanie ich przez tłumaczów.

Według dydaktyków przekładu bardzo istotne w przypadku osób zajmujących się tłumaczeniami jest rozwijanie kompetencji tłumaczeniowej, traktując korzystanie ze słowników jako jej integralną część.

Do słowników często załącza się sporządzoną przez leksykografów „instrukcję obsługi”, znajdującą się zazwyczaj we wstępie. Znajdziemy w niej przedstawioną w przystępny sposób całą strukturę publikacji. Niestety nigdy nie ma stu procentowej pewności czy osoba korzystająca ze słownika rzeczywiście zapozna się ze wskazówkami dotyczącymi korzystania ze słownika.

Tak naprawdę osoby korzystające ze słowników bardzo rzadko czytają zawarte w nich wstępy. Dobrze byłoby, więc wypracować sobie tego rodzaju nawyk. Co ciekawe, na polskim rynku możemy już spotkać nawet specjalne publikacje, traktujące o tym jak we właściwy sposób korzystać ze słowników.

Tłumacz bardzo często nie może się ograniczać tylko i wyłącznie do jednej publikacji. Bardzo często weryfikuje on znaczenia ekwiwalentu zaczerpniętego ze słownika bilingwalnego w słowniku monolingwalnym. W ten sposób chce np. utwierdzić się w trafności znalezionego odpowiednika oraz umocnić się w przekonaniu co do właściwego zrozumienia oryginału.

Dobry tłumacz powinien mieć świadomość ograniczeń słownika i zawsze zwracać uwagę na kontekst, w którym słowa nabierają sensu. Tylko w ten sposób będzie mógł dobrać najtrafniejszy ekwiwalent.  Korzystanie ze słowników powinno być rozwijane w sposób systematyczny, który odbywałby się na każdym etapie kształcenia tłumacza.

Skupiając się na wyborze odpowiedniego słownika, powinno się zatem zwrócić uwagę na jego strukturę, wady i zalety, a także przydatność na poszczególnych etapach przekładu. Tłumacze nie powinni też zapominać o korzystaniu z korpusów językowych, które stanowią idealne uzupełnienie dla tradycyjnych narzędzi leksykograficznych. Przypomnijmy, że przez korpus językowy należy rozumieć zbiór danych tekstowych, zapisanych w formie elektronicznej.

Choć komuś tego rodzaju czynności mogą się wydawać zbyteczne, to naprawdę warto podejść do nich poważnie. Dzięki nim zwiększa się bowiem jakość wykonywanych tłumaczeń, a także wzrasta poziom kompetencji samego tłumacza.

Aby słowniki były naprawdę efektywne musi zostać spełniony jeden z dwóch warunków, albo zostaną udoskonalone same słowniki, albo ich użytkownicy. W proces nabywania kompetencji powinni się oczywiście włączyć również, a może przede wszystkim wykładowcy na uczelniach wyższych. Wszak to na ich barkach spoczywa odpowiedzialność za nabywaną przez podopiecznych wiedzę i umiejętności z zakresu korzystania z narzędzi oferowanych przez leksykografów.

Warto też, aby tłumacze sami spróbowali podjąć współpracę z leksykografami. Bardzo cennymi stają się na przykład sugestie na temat użyteczności słowników, wysyłane przez użytkowników za pośrednictwem internetu.

  • AndrzejS

    Słowniki tłumaczące od razu na kilka języków? O tym nie słyszałem – zawsze jest to pewna pomoc dla tłumacza. Nie każdy jest alfą i omegą i ma pamięć doskonałą – warto zainwestować w jakiś porządny program czy słownik dla profesjonalistów.

  • Milijka1234

    Dokładnie. Słowniki i inne różnego rodzaju programy mogą być i pułapką i pomocą. Trzeba umieć z nich dobrze i racjonalnie korzystać, patrzeć na konteksty zawarte w tekście i zawsze, ale to zawsze i tak sprawdzić całość na sam koniec, czy wszystko ma „ręce i nogi”.

  • Roberto

    Myślę, że przede wszystkim najlepszą bazą do jakiejkolwiek pracy jest własna wiedza. Wiadomo, że nawet nam Polakom zabraknie czasami jakiegoś słowa, zapomnimy jak coś w zdaniu ująć, jednak własne umiejętności językowe to podstawa. Reszta to uzupełnienie

    • A. Wałęsiak

      Nawet najlepszy tłumacz potrzebuje się czasem upewnić czy dobrze coś napisał, zrozumiał, etc. Owszem musimy głównie polegać na własnych umiejętnościach, ale jesteśmy tylko ludźmi, których pamięć czasem zawodzi.