Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję
17 Listopad 2014

Komentarzy

4
 Listopad 17, 2014
 4
Kategoria O tłumaczeniach

Nie od dziś wiadomo, że tłumaczenia filmów nie należą do prostych zadań. Jednak, jeśli zostanie ono wykonane dobrze, to może w znaczący sposób przyczynić się do sukcesu filmu, w postaci uznania wśród krytyków filmowych i innych specjalistów z tejże branży na całym świecie.

Jesli jednak tłumaczenia podejmie się osoba niekompetentna, nie mająca do tego wystarczających kwalifikacji, to może niestety to być równoznaczne z totalną klęską danego filmu.

Widzimy, więc, że tłumaczenia także w dziedzinie filmu odgrywają bardzo ważną rolę, w związku z czym odpowiedni warsztat i określone umiejętności tłumacza są tu niezbędne. Nie dziwi zatem, fakt, bardzo starannej selekcji specjalistów realizujących właśnie tego rodzaju tłumaczenia.  Istnieje bardzo wiele uwarunkowań, które sprawiają, że tłumaczenia te niestety nie należą do najprostszych. Oczywiście zarówno na polskich uczelniach publicznych, a także niepublicznych i w ofercie wielu stowarzyszeń zrzeszających tłumaczy możemy spotkać się atrakcyjną ofertą kursów tłumaczenia filmów – kursów przekładów audiowizualnych.

Jak wygląda kurs dla tłumacza audiowizualnego?

Czas trwania tego rodzaju kursów jest bardzo różny, ale przeważnie zamyka się w maksymalnie kilku zjazdach. Tego rodzaju kursy dają szansę nabycia konkretnych umiejętności, polegających głównie na opracowaniu polskiej lub zagranicznej wersji filmów, widowisk, reklam, prezentacji multimedialnych, realizowanych zaówno w wersji lektorskiej, a także w wersji  z napisami na potrzeby kin, telewizji lub innych instytucji filmowych. Tego rodzaju umiejętności są także chętnie wykorzystywane przez właścicieli stron i portali internetowych, wideoblogów itp.

Istotne w tego rodzaju kursach jest to, że uczą one także bardzo istotnego w pracy tłumacza audiowizualnego redagowania, co pozwala wykorzystywać tłumaczom nabyte umiejętności także na innym polu działalności zawodowej, np. redagując artykuły do czasopism i gazet.

Przeważnie kursy odbywają się w ten sposób, że podczas zajęć uczestnicy mają za zadanie przetłumaczenia fragmentów filmów, które poddawje się wnikliwej adiustacji, a uwagi omawiane są na zajęciach. Na tego rodzaju zajęciach dokonywana jest prezentacja bardzo wielu przykładów filmowych lub pisemnych, obrazujących konkretne, omawiane zagadnienie.

Co sprawia, że tłumaczenia audiowizualne nie należą do łatwych?

Oczywiście nabycie praktycznych umiejętności przydatnych tłumaczowi audiowizualnemu to jedno, a umiejętność zderzenia się w praktyce z licznymi problemami jakie stawia przed tłumaczem przekład, to drugie. Specjaliści doskonale zdają sobie sprawę z tego rodzaju utrudnień. Dokonajmy, więc teraz krótkiej charakterystyki, wybranych wyzwań jakie stawiają przed tłumaczem tłumaczenia filmów.

Specyficzne dla danego regionu wyrażenia

Oczywiście tego rodzaju przekład należy najprawodopoboniej do najtrudniejszych w tłumaczeniu filmów. W niekórych regionach danego kraju mieszkańcy posługują się gwarą, slangiem co często może sprawiać trudności w zrozumieniu nawet autochtonom, zamieszkujących inne regiony.  Specyficzne wyrażenia mogą być trudne do zrozumienia nawet w tym samym języku,  a co dopiero gdy musi się z nimi zetknąć tłumacz z zupełnie innego kraju.

Często może się zdarzyć, że istniejące wyrażenia o dokonaniu bezpośredniego przekładu mogą całkowicie być pozbawione sensu.  Jest to zatem  bardzo kłopotliwa sytuacja z którą tłumacz musi sobie poradzić, wnikając w specyfikę danej kultury, poznając jej kontekst kulturowy, czy zasięgając opinii tzw. ekspertów społecznych. Ostatecznie nie da się, więc dosłownie przetłumaczyć danego wyrażenia, dlatego złotym środkiem jest przeniesienie tego znaczenia, uwarunkowanego kontekstem w którym zostało osadzone.

Wulgaryzmy

Jest to kolejny interesujący problem, który warto bliżej poznać. Choć tłumacze nie przepadają za tego rodzaju zagwozdkami to niestety w wielu przypadkach są one niestety nieuniknione. Sprawa jest w miarę klarowna gdy tłumacz spotyka się z dosyć znanym wulgaryzmem, jednak wszystko   zaczyna się komplikować gdy pojawiają się mniej znane wulgaryzmy. Przede wszystkim każdy tłumacz powinien wiedzieć, że wularyzm jest taką samą częścią języka jak kolokacja, neologizm, czy idiom.

A zatem gdy tłumacz napotyka na wulgaryzm w tłumaczeniu oczywiście nie powinien go omijać i starać się na znalezienie jego odpowiednika w języku docelowym. Jeśli natomiast nie udaje się znaleźć tego rodzaju odpowiednika w języku dolewym, konieczna jest próba znalezienia zbliżonego wyrażenia, które by go odzwierciedliło, z naciskiem na emocje, które w przypadku wulgaryzmów odgrywają pierwszorzędną rolę.

Czasem oglądając tłumaczone filmy zagraniczne możemy natrafić na zabawnie brzmiące w naszym języku wulgaryzmy, które mogą być właśnie przykładem jak trudne jest to zadanie. Aby ułatwić sobie zadanie tłumacz po raz kolejny powinien zwrócić uwagę na kontekst, a zatem na sytuację w jakich dane słowo jest używane. Choć może się to wydawać niewiarygodnym, zwłaszcza dla laików i początkujących tłumaczy, ale znajomość wulgaryzmów i wyrazów obscenicznych to wiedza niezbędna dla każdego tłumacza, zarówno realizującego tłumaczenia literackie, jaki i audiowizualne.

Równie problematyczne, co wulgaryzmy mogą się okazać tłumaczenia ksywek bohaterów występujących w filmach. Może to być bardzo problematyczne dla tłumacza, zwłaszcza gdy weźmiemy poprawkę na okreslone konotacje kulturowe czy behawioralne, jakie nosi w sobie dany bohater. Weźmy na przykład gangsterską ksywkę, jaką jest „Sticky Fingers”. Przypisana mu została taka ksywka, ponieważ w USA, osoby parające się kradzieżami sklepowymi określa się właśnie w ten sposób. Wyobraźmy sobie jak dziwną i komiczną wymowę nabrałby film gdybyśmy przetłumaczyli ją dosłownie jako „lepiące się paluchy, lepkie palce”.

Wyobraźmy sobie jak trudnym zadaniem musi być przetłumaczenie filmów o tematyce związanej z gangami przestępczością zorganizowaną, gdzie praktycznie każda postać posiada ksywką, będącą odzwierciedleniem jej upodobań, pasji lub skłonności. Widzimy zatem, że niepozorne, bardzo krótkie niekiedy słowo, może być źródłem niemałych rozterek na polu translacji. Często tłumacze nie posiadając zbyt dużego pola manewru, uciekają się do najbezpieczniejszego sposobu, jakim jest pozostanie przy oryginalnym nazewnictwie, jednak o ile jest to możliwe tego rodzaju translacje oczywiście są realizowane.

Tłumaczenie filmu niestety nie należy do prostych zadań. Okazuje się, że liczne niuanse komunikacyjne mogą sprawiać, że translacja będzie o wiele trudniejsza, niż w przypadku takich dziedzin tłumaczeń, jak tłumaczenia prawne, ekonomiczne, czy medyczne. Niezbędna w translacji filmu jest znajmość specyfiki kulturowej, kraju którego dotyczy tłumaczenie. Efektem końcowym dobrze przełumaczonego filmu jest wywołanie tych samych emocji, uczuć zarówno u widzów „lokalnych”, jak i oglądających produkcjęna całym świecie. Jest to prawdziwe wyzwanie, ponieważ w przeciwieństwie do innych rodzajów tłumaczeń, w tłumaczeniach filmów mamy do czynienia z językiem potocznym. Potrzebna jest, więc znakomita znajomość języka i kontekstu kulturowego.

  • Milijka1234

    Ciekawy aspekt pojawił się w tym artykule jeśli chodzi o wulgaryzmy. Nie wiem, czy jest jeszcze na świecie naród i jego język, w którym jest tak duża liczba wulgaryzmów w wielu formach, znaczeniach czy neologizmach o charakterze wulgarnym:) po tym względem jest nas chyba trudno przebić.

  • Bogna1990

    To prawda, że bardzo trudno tłumaczy się filmy, w których bohaterzy posługują się specyficzną odmianą języka, slangiem czy nawet dialektem bądź gwarą. Potrzeba ogromnej wiedzy i dostępu do wielu źródeł podczas takiej pracy.

  • Bogna1990

    To co czasem mnie najbardziej dobija to rozbieżność pomiędzy tekstem wyświetlanym w napisach do filmu a tym co mówią bohaterzy. Dla osób, które znają język czytanie i jednoczesne słuchanie wypowiedzi postaci jest istną katorgą 🙂

    • jagooda

      Dlatego oglądając jakiś film staram się obejrzeć go bez napisów. Dzięki temu ćwiczę język i nie rozpraszam się niepotrzebnie skupiając swoją uwagę na dokładności tłumaczenia.