Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję
27 Styczeń 2014

Komentarzy

5
 Styczeń 27, 2014
 5

Ten artykuł przeznaczymy tym razem na opisanie zwyczajów i obyczajów panujących w niewielkim kraju leżącym tuż za południową granicą Słowacji. Węgry nie mają może dostępu do morza, czy szczytów górskich. Nie są też bogate w zasoby naturalne, ale z jakiegoś powodu temu państwu powodzi się w Europie. Musimy to koniecznie zbadać! No i dlaczego w naszym kraju mówi się często: „Polak, Węgier dwa bratanki? Jakie argumenty przemawiają za tym, by robić interesy w Madziarów?

Historia, która połączyła oba kraje

Węgry to kraj śródlądowy, który sąsiaduje z licznymi państwami takimi jak: Ukraina, Rumunia, Słowacja, Serbia, Słowenia, Chorwacja i Austria. Nie znajdziemy tam ani wysokich szczytów górskich, ani morskiego wybrzeża. Jest za to Balaton – największe jezioro w Europie Środkowej.

Węgrzy nie są Słowianami. Potomkowie tego narodu (plemię Madziarów) przybyli z Kotliny Karpackiej, a w roku 1000 Stefan I Święty dokonał chrystianizacji kraju. Język tych mieszkańców należy do grupy ugrofińskiej, a to oznacza, że bliżej im do języka fińskiego i estońskiego niż do mowy Słowian.

Dlaczego zatem między Polakami a Węgrami istnieje mocna nić przyjaźni? Przysłowie „Polak, Węgier dwa bratanki” powstało najprawdopodobniej pod koniec wieku XVIII, po upadku konfederacji barskiej. Te historyczne powiedzenie mówiło o zażyłej przyjaźni i pokrewieństwie narodu polskiego i węgierskiego. Od zawsze pałaliśmy sympatią do Madziarów, ponieważ Polacy byli głęboko przekonani o podobieństwie charakterów narodowych. Co ciekawe, podobnie myśleli o nas sami Węgrzy. Nasze narody podjęły nawet decyzję, by 23 marca 2007 roku ustanowić Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.

Skoro już wiemy sporo o zaszłościach historycznych między naszymi narodami, warto teraz sprawdzić, jakie obyczaje panują na Węgrzech. Czy savoir-vivre w biznesie jest podobny do naszego rodzimego, a może jest wręcz odwrotnie?

Polacy czują się jak w domu

Chyba nie ma innego takiego kraju, gdzie czulibyśmy się tak swobodnie i swojsko jak na Węgrzech. Kultura Madziarów nie różni się praktycznie niczym od naszej, a wielu Polaków mieszkających tam na stałe ma wrażenie, jakby w ogóle nie opuszczała kraju. Ba! Jest nawet lepiej niż w Polsce. Nasi rodacy chwalą Węgrów za:

  • pesymizm. Mieszkańcy tego państwa potrafią narzekać na wszystko – zupełnie jak my;
  • utożsamianie się z folklorem;
  • język. Jest on na tyle skomplikowany, że Polacy muszą przeznaczyć na jego naukę sporo czasu. To jednak nie stanowi bariery, ponieważ Węgrzy są niezwykle przyjacielscy. Druga sprawa, wielu przyjezdnych z Polski może w końcu się wyciszyć, z dala od zgiełku politycznego w swoim kraju. Cisza daje często zbawienne skutki dla naszego zdrowia psychicznego;
  • skomplikowaną historię. Węgry podobnie jak my, też zmagali się z okupantami, walczyli o swoją niepodległość, mieli swoje pięć minut jako mocarstwo itp.;
  • piękne miasta z bogato zdobione kamieniczki, spacery wzdłuż Dunaju, pyszne jedzenie i ogólny całokształt.

Nadszedł czas na biznes

Skoro omówiliśmy już kwestie kulturowe i udowodniliśmy wspólne sympatyzowanie obu krajów, skupmy się teraz na etykiecie biznesowej na Węgrzech. Nie zdziwimy Was chyba, kiedy powiemy, że ich savoir-vivre nie różni bardzo od naszego polskiego? Tak czy inaczej warto podać w tym miejscu kilka ważnych punktów, dotyczących dobrych obyczajów w spotkaniach biznesowych:

  • przede wszystkim musimy być punktualni – to podstawa w dzisiejszym świecie interesów;
  • przed spotkaniem musimy sporządzić pełną dokumentację na temat oferty i warunków współpracy z węgierską firmą;
  • pierwsze porządne faux-pas popełnimy, jeżeli przedstawimy się najpierw z imienia, a potem z nazwiska. Na Węgrzech czyni się do odwrotnie;
  • dress code: Węgrzy preferują tradycyjny ubiór, a więc marynarkę, dopasowane spodnie, czy też kobiecy kostium sięgający do kolan. Mieszkańcy tego kraju lubią czystość i porządek. Co ciekawe, w małych i średnich przedsiębiorstwach zwykle nie ma obowiązku chodzenia w oficjalnym stroju, a pracownicy mają tendencję do noszenia codziennych ubrań;
  • przy spotkaniach biznesowych obowiązue uścisk dłoni. Nie zdziwmy się jednak, jak policzek partnera z którym się witamy, powędruje ku naszej twarzy. Tak witają się panowie i panie. Starsi jegomoście dorzucają czasem w stronę pań słowo „cskolom” co oznacza „całuję rączki”;
  • Węgrzy uważają, że dyskusja biznesowa może się odbyć tylko w relacji face to face. Cały związek z tym związany opiera się na wielokrotnych wizytach i rozmowach telefonicznych poprzedzających spotkanie;
  • Madziarzy podchodzą do interesów w sposób formalny, cenią sobie konkretny przekaz, wyraziste zasady umowy i otwarty dialog. Co za tym idzie – są oni szczerzy, czasem nawet do bólu, co może się wydawać niegrzeczne. Rzecz w tym, że polscy przedsiębiorcy w większości opierają się na podobnych zasadach;
  • kierują się zdrowym rozsądkiem, a nawet nieufnością i podejrzliwością wobec cudzoziemców. Tego typu zachowanie można wyjaśnić względami historycznymi. Lody niepewności pękają zazwyczaj jednak po pierwszym spotkaniu. Wtedy rozmowa Węgrów staje się intensywniejsza i porywająca. My za to mamy okazję stać się nie partnerem biznesowym ale przyjacielem;
  • jeśli chcemy przekonać do siebie węgierskich menedżerów, musimy im udowodnić swoją zdolność do kreatywnego myślenia. Madziarzy doceniają szeroką wiedzę o szerokim kontekście przekraczającym naszą specjalizację;
  • mieszkańcy Węgier przywiązują dużą uwagę do dobrej atmosfery w pracy. Cenią oryginalność, wielkoduszność i lotność myśli;
  • najważniejsze decyzje podejmuje szefostwo firmy, które czasem może jednak spowolnić rozmowy biznesowe;
  • prezenty: są dopuszczalne, ale nie konieczne. Nie powinny one jednak być drogie – wystarczy alkohol, długopis czy kartka świąteczna. Jeżeli zostaliśmy zaproszeni do domu partnera biznesowego przynosimy kwiaty, czekoladki albo butelkę likieru.

Jak widzicie, savoir-vivre w węgierskim biznesie nie różni się zbytnio od tego, jaki obowiązuje w naszym kraju. Od Madziarów moglibyśmy się jednak trochę nauczyć, zwłaszcza jeżeli chodzi o miłą atmosferę w miejscu pracy oraz oryginalne pomysły pracowników, które najczęściej nie spotykają się z akceptacją szefa lub kierownika firmy.

Czego unikać na Węgrzech?

W tym kraju, tak jak w każdym innym, istnieje lista tematów, o których nie warto wspominać w gości. Węgrzy irytują się, kiedy słyszą, że ich kraj leży w Europie Wschodniej, a nie Środkowej. My mamy podobny tik. Unikajmy też takich tematów, jak religia, polityka, mniejszości narodowe, koszty utrzymania i wynagrodzenia. Duże faux pas popełnimy również w przypadku, kiedy odmówimy gospodarzom gościnności. Zaproszenie do domu partnera biznesowego to dla Madziarów wielki zaszczyt i akt przyjaźni. Nie dajmy się długo prosić – dzięki temu wiemy, że nasza misja na Węgrzech odniosła sukces.

Przyjaźń polsko-węgierska to fakt, który dotyczy zarówno zamierzchłych czasów, jak i współczesności. Wykorzystajmy tą szansę, zwłaszcza, że nasze narody nie różnią się zbytnio mentalnością oraz obowiązującą kulturą.

  • jagooda

    To prawda, że łączy nas wiele wspólnego. Będąc na Węgrzech osobiście doświadczyłam, że Polaków traktuje się tam serdecznie i bardzo, bardzo pozytywnie. A jeśli chodzi o te przedstawianie się zaczynając od imienia, to nawet nie wiedziałam, że jest to takim dużym błędem. Przydatna rada na przyszłość! 🙂

    • Dorota

      Przedstawianie się od nazwiska kojarzy mi się tylko z jednym – ze szkołą. Ciekawe czy to znaczy o ich pewnym hmmmm…. braku wyluzowania? Ale rzeczywiście wiele możemy znaleźć z nimi wspólnego.

  • Roberto

    Historia często krzyżowała nasze drogi, nigdy ze sobą jakoś nie wojowaliśmy, mamy wspólnych bohaterów (np. Bem), a i nawet uwielbiamy tak samo narzekać 🙂 to miłe, że chociaż jest jeden naród nie daleko od nas mieszkający, z którym nie mamy napiętych stosunków, a wręcz przyjazne.

  • Anna20

    Dużo mówiło się o polsko-węgierskiej przyjaźni kiedy jedno państwo drugiemu przekazywało prezydencję w Unii Europejskiej. Wtedy akcenty polsko-węgierskie były wszędzie zaznaczane, swoją drogą spotkało się to z niezwykle miłym przyjęciem.

    • AndrzejS

      Ciekawe jak będzie to teraz wyglądało, zwłaszcza w obliczu konfliktu na Ukrainie. Jakiś czas temu Orban swoimi słowami pokazał, że niekoniecznie jego postrzeganie Rosji jest podobne jak polskich polityków. Więc może to już różnie na arenie politycznej wyglądać.