Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję

Jak długo należy się uczyć, by zostać perfekcyjnym tłumaczem?

4 Lipiec 2014

Komentarzy

5
 Lipiec 4, 2014
 5
Kategoria O tłumaczeniach

Zawód tłumacza cieszy się niesłabnącą popularnością zważywszy na dynamizm z jakim rozwija się branża tłumaczeniowa. O zainteresowaniu jakim cieszy się branża tłumaczeniowa świadczą pękające w szwach fora za pośrednictwem których młodzi ludzie próbują się dowiedzieć, jaką drogę powinni wybrać by zostać profesjonalnymi tłumaczami.

Jeśli osoba nie zamierza związać swojej kariery z tłumaczeniami przysięgłymi to teoretycznie chcąc pracować jako tłumacz nie jest zobowiązania do ukończenia konkretnej szkoły, czy też pozyskania stosownej licencji. Najważniejsze w przypadku każdego tłumacza są stosowne kwalifikacje, a zatem doskonale opanowany język i odpowiednio wypracowany warsztat.

Naukę języka często porównuje się do budowy domu, mozolnie powstającego cegiełka po cegiełce, rok po roku. W czasie nauki budujemy nasz zasób słów, zdolności gramatyczne, znajomość dialektów, slangów. Jeżeli tendencyjnie podejdziemy do sprawy, możemy przypuszczać, że kształcenie profesjonalnego tłumacza to długi proces, nie da się jednoznacznie wskazać ram czasowych, ponieważ tego typu nauka ma charakter wybitnie indywidualny.

Tak naprawdę to w jaki sposób tłumacz zdobywał swoje umiejętności nie jest w żaden sposób regulowane prawnie. Naturalnie w zdobyciu pożądanej znajomości języka bardzo pomocne, jeśli nie niezbędne pozostają szkoły. Zasada w świetle której aby osiągnąć satysfakcjonujące rezultaty i jak najszybciej nabyć pożądaną umiejętność,  zależy od tego jak najszybciej się jej uczyć, znajduje jak najbardziej zastosowanie w przypadku języków obcych.

Bardzo wielu rodziców, którzy są świadomi oczekiwań jakie stawia przed pracownikami współczesny rynek zapisuje swoje dzieci, na naukę języka obcego już w przedszkolu. Naturalnie chcąc właściwie rozwijać swoje umiejętności językowe nie należy się ograniczać tylko i wyłącznie do zajęć  w szkole publicznej.  Wszystkie osoby, które zamierzają związać swoją przyszłość z językiem obcym, powinny się jak najwcześniej zdecydować na skorzystanie z korepetycji, szkół językowy, czy np. wyjazdów na zagraniczne kursy wakacyjne.

Bardzo wiele osób decyduje się na perfekcyjne opanowanie języka poprzez wyjazd do kraju, w którym mieszkańcy posługują się nim na co dzień. W ten sposób mają szansę poznać język u jego źródła.

Zdobycie tytułu profesjonalisty to lata ciężkiej pracy. Jeżeli chcielibyśmy określić ilość czasu, jaka jest potrzebna do osiągnięcia mistrzostwa w dziedzinie tłumaczeń, mielibyśmy z tym niemały problem. Wszystko bowiem jest zależne od sytuacji życiowej, umiejętności, predyspozycji językowych. Nauka języka często porównywana jest do budowy domu, cegiełka po cegiełce , rok po roku, budujemy nasz zasób słów, zdolności gramatyczne, znajomość dialektów, slangów.

Jeżeli tendencyjnie podejdziemy do sprawy, możemy przypuszczać, że kształcenie profesjonalnego tłumacza to długi proces, nie da się jednoznacznie wskazać ram czasowych, ponieważ tego typu nauka ma charakter wybitnie indywidualny. Warunkiem, który pozwala nam być profesjonalistą nie jest ilość skończonych szkół, jesteśmy profesjonalistą dzięki praktyczniej wiedzy którą posiadamy.

Bardzo dużo osób nabywa wymaganą znajomość języków obcych, decydując się na rozpoczęcie studiów filologicznych o dowolnej specjalności (z zakresu dowolnego języka) realizowanych na uniwersytetach, akademiach pedagogicznych, czy uczelniach niepaństwowych.  Niektóre z nich oferują nawet wybór na wyższym kierunku studiów,  specjalności translatologicznej.

Naturalnie decydując się na studia wyższe trzeba liczyć się z tym, że nie jest to kierunek prosty, w który należy włożyć naprawdę dużo pracy. Wszystkie studia filologiczne dają możliwość wyboru pomiędzy orientacją językoznawczą a literaturoznawczą.

Wiele osób sądzi, że tytuł magistra, czy licencjata w ręku to gwarancja wystarczającej znajomości języka obcego. Niestety nie do końca tak jest. Studia filologiczne, w większości przypadków, a zwłaszcza na uniwersytetach, skupiają się bowiem głównie na aspekcie filologicznym, co wiąże się z nauką przez studentów także takich przedmiotów jak historia i teoria języka, a także przyswajaniem jego kontekstu (na który składa się np. kultura, sztuka).

Niestety program studiów nie należy do zbyt elastycznych. Przed wyborem specjalizacji w przypadku filologii musimy wcześniej zaliczyć odpowiednią ilość obowiązkowych przedmiotów, które niekoniecznie rozwijają praktyczną umiejętność posługiwania się językiem obcym.  Do takich przedmiotów należy chociażby historia literatury określonego państwa, fonetyka z wymową, wiedza o kulturze danego kraju, czy gramatyka opisowa.

Profesjonalny tłumacz powinien posiadać nie tylko wystarczającą wiedzę o samym języku, ale także być rozeznanym w jego literaturze i kulturze. Przeważnie już na  początku studiów studenci muszą zdecydować jaką specjalność translatoryki, wybierają. Wybierać mogą pomiędzy tłumaczeniami konferencyjnymi, przekładem literackim, przekładem słowa żywego i tłumaczeniami pisemnymi z zakresu tekstów specjalistycznych.

Studenci mogą się uczyć między innymi technik i strategii tłumaczeniowych, a także przyswajać nowoczesny warsztat tłumacza, razem z zastosowaniem najnowszych środków technicznych. Podczas studiów studenci muszą zmierzyć między innymi z zaliczeniem bloku o nazwie tłumaczenie ustne, na który składają się specjalne sesje tłumaczeniowe. To bardzo cenne doświadczenie, zwłaszcza, że ćwiczenia odbywają się przy pomocy wykorzystywanych materiałów, zawierających autentyczne nagrania magnetofonowe i taśmy wideo.

Do tego wśród interesujących przedmiotów, przydanych w późniejszej pracy tłumacza znajduje się stylistyka języka polskiego (na którą składa się fonetyka i poprawność wymowy, frazeologia, analiza struktury tekstu) a także bardzo cenne techniki werbalne, ćwiczenie głosu, retoryka komunikacyjna, czy nawet tłumaczenie dialogów filmowych. Tego rodzaju umiejętność raczej ciężko byłoby nam zgłębić w domowych pieleszach. Zwieńczeniem studiów jest naturalnie egzamin magisterski, który wygląda inaczej niż na typowej filologii, ponieważ zdawany jest w formie praktycznej, poprzez dokonywanie tłumaczenia symultanicznego i konsekutywnego.

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku gdy chcemy zostać tłumaczem przysięgłym. W przypadku gdy planujemy zostać tłumaczem przysięgłym nie studia magisterskie są warunkiem niezbędnym. Osoby z wykształceniem licencjackim niestety muszą zadbać o uzupełnienie wykształcenia.

Proces uzyskania uprawnień tłumacza przysięgłego stał się bardziej skomplikowany od momentu wejścia w życie Ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego, z 24 listopada 2004 roku.  W świetle tej ustawy tłumaczem przysięgłym może zostać osoba, która uzyskała tytuł magistra na studiach wyższych na kierunku filologia, lub ukończyła magisterskie studia wyższe na innym kierunku i uzupełniła swoje wykształcenie studiami  podyplomowymi w zakresie tłumaczenia dla danego języka.

Aby uzyskać stosowne uprawnienia niezbędne jest też poprawne przebrnięcie przez egzamin państwowy. Egzamin ten niestety nie należy do łatwych. Świadczy o tym chociażby jego zdawalność, która sięga nie więcej niż 20 %. Egzamin na tłumacza przysięgłego składa się z części ustnej i pisemnej. Aby do niego przystąpić konieczne jest posiadanie nieprzeciętnych umiejętności językowych ze względu na konieczność dokonywania tłumaczeń konsekutywnych i symultanicznych.

  • margolettka

    Wyjazdy są świetną okazją do szlifowania języka, jednak nie każdego na nie stać. W samym procesie nauki języka jest chyba najtrudniej z poziomu B2 przejść na C1, mimo wszystko zajmuje to dużo czasu. Bez ogromnej motywacji i pewnej pasji do języka, człowiekowi będzie ciężko potrzebne umiejętności osiągnąć.

  • jagooda

    Najlepiej to urodzić się w rodzinie kilku języcznej i mieć na starcie opanowane parę języków. Miałam znajomą, której matka była Polką, ojciec Norwegiem, mieszkali w Austrii, a ponieważ cała rodzina była z różnych stron wszyscy mówili do siebie po angielsku. I w ten sposób mając kilkanaście lat dziewczyna mówiła w 4 językach

    • AndrzejS

      Ale misz-masz kulturowy, Z jednej strony to fajnie i może rzeczywiście ciekawy start na przyszłość, jednak co z tożsamością takiego wielojęzycznego stąd i wielokulturowego człowieka. Jest po prostu jak kosmopolita – dziecko świata.

  • Milijka1234

    A co z osobami, które skończyły na przykład taki kierunek jak nauczanie języka francuskiego? Może nie jest to dosłownie filologia, jednak na pewno poziom wiedzy językowej po takich studiach jest duży. Tylko czy to już uprawnia do startu w tej całej procedurze?

    • Alicja-Fiałko

      Tak jak sama nazwa wskazuje – mają one nauczać potem języka francuskiego. Jak naprawdę chce się być tłumaczem to celuje się w filologię anie tego typu zastępcze kierunki. I tyle.