Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję
20 Styczeń 2014

Komentarzy

5
 Styczeń 20, 2014
 5

Jakie skojarzenia nasuwają się Wam o Włoszech? Pizza, spaghetti, piękne kobiety i przystojni mężczyźni? A może krzywa wieża w Pizie, albo reprezentacja piłki nożnej? Z dobrodziejstw tego kraju korzystamy na co dzień. Mało jednak kto już pamięta, że Polskę i Włochy wiele w przeszłości łączyło. Z tego też powodu nasze nacje do dzisiaj darzą się sympatią, co może się przełożyć na udane relacje biznesowe. Wystarczy znać tylko odpowiedni klucz.

Wspólna historia Włoch i Polski sięga kilka wieków wstecz. Na tamtejszych uniwersytetach studiowali wielcy Polacy tacy jak: Jan Kochanowski czy Mikołaj Kopernik. Żoną króla Zygmunta Starego była Bona Sforza, pochodząca z włoskiego rodu książąt. To właśnie ta królowa wprowadziła na nasze stoły takie warzywa jak pomidory, kapustę, marchew czy sałatę. Dzięki niej pojawiły się również makarony i przyprawy. Włochy pojawiają się także w Mazurku Dąbrowskiego  („Z ziemi włoskiej do Polski”). Oczywiście, przykładów przyjaźni pomiędzy tymi dwoma narodami jest znacznie więcej.

Czemu w ogóle poruszyliśmy w artykule wątek historyczny? Otóż musimy się do tego otwarcie przyznać: lubimy Włochów – ze wszystkimi ich wadami oraz zaletami. Podobna relacja działa w odwrotną stronę, a też mamy sporo za uszami. Niemniej, my jako Polacy już na samym starcie mamy ułatwiony kontakt z mieszkańcami Półwyspu Apenińskiego, choć możemy nie znać języka włoskiego ani na jotę. Skorzystajmy zatem z danej nam w prezencie fory i przekujmy to na współpracę biznesową!

Spontaniczni we wszystkim 

Włoch to wulkan energii i optymizmu. Lubią gestykulować i rozmawiać o sprawach zawodowych zarówno w biurze, jak i podczas posiłków. Nie zbyt im się widzi tworzenie jakiegoś dystansu pomiędzy nim, a rozmówcą. Ich pytanie „Come stai?” (Jak się masz?) przypomina trochę „How do you do?” Anglika, z tym, że jest gotowy na prawdziwą rozmowę na temat tego co się u Ciebie dzieje.

We Włoszech obowiązuje kilka sposobów witania – wszystko zależy od tego, kogo pozdrawiamy. I tak:

  •    słowem „Ciao” (cześć) witamy i żegnamy osoby młodsze lub swoich rówieśników. Nie zalecamy używać tego zwrotu podczas spotkań biznesowych jeżeli chcemy traktować naszych rozmówców z szacunkiem;
  • „Piacere di conoscerti” (miło Cię spotkać) witamy osoby starsze;
  •   „Buon giorno” (dzień dobry) to najbezpieczniejsze zwrot, którym możemy się posłużyć podczas powitania z nieznajomą osobą, a zwłaszcza przy rozpoczęciu spotkania biznesowego;
  • słowem „Arrivederci” mówimy drugiej stronie „do widzenia”.

Spontaniczność Włochów widać też przy geście powitania – mogą podać energicznie dłoń, albo nawet wycałować w przypadku, kiedy doszło do któregoś już z rzędu spotkania.

Nietypowe spotkanie w interesach

Na samym wstępie uprzedzamy: Włosi podobnie jak Hiszpanie nie słyną z punktualności. Nie denerwujemy się, że nasz rozmówca przychodzi dopiero po 10 – 15 minutach po czasie – to normalne w tej części Europy. Jak już wcześniej wspominaliśmy, spotkania mogą mieć miejsce zarówno w biurze, jak i w restauracji. Rodzi się zatem pytanie, w jaki sposób lubi postępować włoski człowiek interesów? Przede wszystkim:

– lubią podejmować decyzje w sposób szybki, szczery. Wszelkie odwlekania z decyzją po stronie rozmówcy, odbierają jako pokrętne i niezrozumiałe, choć miałyby być oparte na zdrowym rozsądku cudzoziemca;

– Włoch uznaje prawość i poprawność handlową. Wielkie dla niego znaczenie ma dane słowo i uścisk dłoni jako znak zawartej umowy;

– w Polakach widzi osoby, które znajdują się bliżej jego kultury niż pozostałe nacje środkowoeuropejskie czy wschodnie;

– docenia tych, którzy mówią w jego rodzimym języku. Owszem, nic nie stoi na przeszkodzie, by komunikować się w języku angielskim, lecz znajomość włoskiego oznacza w jego mniemaniu zaangażowanie cudzoziemca.

Samo spotkanie w restauracji otwiera nowe procedury zachowania się podczas posiłku, wręcz rytuał, który stanowi podstawę savoir-vivre przy stole. Skoro rozmawiamy już z mieszkańcem Włoch o interesach i zamierzamy coś zjeść, musimy się odpowiednio do tego przygotować.

Jedzenie to też sztuka

Włochy słyną na całym świecie z pizzy – czyli cienkiego ciasta o kształcie koła z serem i różnorakimi dodatkami na wierzchu. Czy wiecie jednak, jak należy jeść pizzę? Wszystko zależy od tego, w której części kraju się znajdujemy. Na północy Włoch pizzę kroi się nożem, a kawałek potrawy kierujemy do ust widelcem. Na południu wprost przeciwnie – posługujemy się jedynie rękoma. Oba regiony kraju łączy jedna, bardzo ważna zasada: pod żadnym pozorem nie doprawiajmy pizzy keczupem! Dlaczego? Ponieważ dla niektórych włoskich kucharzy to obraza i brak szacunku do jego ciężkiej pracy. Członkowie personelu restauracji mają nawet prawo do publicznego ubliżenia takim osobom. W jednej chwili możemy się stać persona non grata, a nasza rozmowa z włoskim biznesmenem staje się utrudniona. Niektóre restauracje mają jednak przygotowane dla gości specjalne sosy do pizzy, które idealnie komponują się z całością.

Nawet jedząc spaghetti musimy znać kilka podstawowych zasad:

–   przed konsumpcją rozłóżmy na kolanach serwetkę. Jedzenie makaronu ma to do siebie, że sos może gdzieś chlapnąć, a nie chcielibyśmy chyba zabrudzić drogiego garnituru;

–   spaghetti je się samym widelcem, choć w Europie przyjęło się, że pomocna będzie też łyżka w lewej ręce;

–    nawijajmy małe porcje makaronu na widelec. Dzięki temu będziemy pewni, że duża porcja nie spadnie nam z widelca. Po za tym tak wygląda estetyczniej;

–   do spaghetti w żadnym razie nie używamy noża!

–    savoir-vivre wymaga tego, aby do tego rodzaju jedzenia podawać wytrawne czerwone wino. Jeżeli jednak jemy makaron z tuńczykiem albo inną rybą, na stole pojawi się białe wino.

Powyższe zasady nie powinny sprawić nam większych kłopotów, zwłaszcza, że dzięki temu unikniemy wielu wpadek, wstydu no i irytacji naszego włoskiego partnera biznesowego.

Kiedy już wszyscy się najedli i porozmawiali, do załatwienia pozostaje jeszcze kwestia napiwku. Włosi nie mają zwyczaju płacenia kelnerom czymś ekstra. Jeżeli jednak są bardzo zadowoleni z obsługi i jakości jedzenia, potrafią sypnąć groszem. Jeżeli chodzi o cudzoziemców: wszystko zależy od nas, czy zapłacimy. Za wielką rzecz przyjmuje się w kwestię uregulowania rachunku. Zasada jest prosta: we Włoszech najczęściej płaci ten, kto zaprasza na kolację – tak mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego pojmują gościnność i nie ma co się sprzeczać w tej kwestii.

Co lubią/nie lubią Włosi?

  1. Nie wiemy, jak rozpocząć rozmowę z Włochem? Nic prostszego, zapytajmy się o kulturę jego kraju, sport, sztukę czy kulinaria. Rozmówca rozgada nam się na całego i usłyszymy więcej niż chcielibyśmy słyszeć.
  2. Włosi unikają w rozmowie z cudzoziemcami tematów politycznych i religijnych – to są sprawy wewnętrzne kraju;
  3. Komplementujmy ich. Nasi zagraniczni rozmówcy uwielbiają słyszeć dobre słowa w praktyczniej każdej dziecinie życia, w której się otaczają (styl życia, ubiór, dobre wychowanie, itp.);
  4. Patrzmy na to, w czym chodzimy! Włosi co prawda lubią ubierać się w rzeczy zgodne z trendami mody, ale znają pewne granice. Jeżeli akurat mamy przerwę w pracy i zamierzamy pozwiedzać okoliczne świątynie, pamiętajmy o stosownym stroju. Zwiedzanie kościołów w wydekoltowanych bluzkach czy krótkich spodenkach nie jest akceptowane przez miejscową ludność;
  5. Uwaga palacze! We Włoszech, podobnie jak w Polsce istnieje zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych. Jeżeli już chcemy zakurzyć, róbmy to w wyznaczonych miejscach. W przeciwnym razie możemy być pewni kary pieniężnej.

To tyle, jeżeli chodzi o savoir-vivre Włoch. Wierzymy, że powyższy poradnik pomoże Wam w wielu sprawach biznesowych, prowadzonych w tym kraju. Jak zauważyliście, etykieta biznesowa miesza się z kulturą i kulinariami tego państwa. Prowadząc jednak interesy za granicą, musimy być przygotowani na każdą ewentualność. Unikając wpadek i stosując się do zawartych rad, będziemy na pewno bliżej sukcesu niż niejeden cudzoziemiec, który nie zna kompletnie zwyczajów panujących na Półwyspie Apenińskim.

  • jagooda

    Oj, Włosi to bardzo specyficzny naród – głośni, energiczni i jednocześnie nigdzie się nie spieszą. Artykuł jak najbardziej pomocny, bo mimo ich pozytywnego usposobienia, czasem łatwo ich obrazić, a tego naprawdę nikt by nie chciał 🙂

  • AndrzejS

    Włoch Włochowi nie równy. Włosi z górzystej północy są grzeczni, mili, uśmiechnięci, ale nie tacy krzykliwi jak z południa. Włosi znad morza są niezwykle głośni, wszędzie ich pełno i bardzo często są nietaktowni i nonszalanccy. Przynajmniej mam takie doświadczenie. Trochę Włoch zwiedziłem i niestety tak to wygląda.

  • Milijka1234

    Oj tak Włosi kochają przechwalać się swoją kulturą. Gdy zapyta się ich o słynnych śpiewaków, wokalistów lub cokolwiek potrafią wymienić dziesiątki nazw. Owszem, mają czym się chwalić, lecz czasami nie mają w tym niestety umiaru 🙂

  • AgnieszkaR.

    A ja jak myślę o Włochach to wiem jedno – kochają polskie blondynki. Tyle ile zdarzyło mi się widzieć sytuacji, kiedy to Włoch brzydko mówiąc „podbijał” do Polki nie policzę na palcach u obydwu rąk. Bardzo kochliwy naród.

    • B. Grażyna

      Nie kochliwy tylko bezczelny. Te końskie zaloty czasami są naprawdę żałosne, wręcz żenujące. Dla mnie wołanie, czy gwizdanie za kobietą jest bardziej oznaką braku szacunku niż podziwu.