Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję
13 Czerwiec 2014

Komentarzy

3
 Czerwiec 13, 2014
 3
Kategoria O tłumaczeniach

Jak podaje Puls Biznesu rynek tłumaczeń stanowi jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających  się branży. Według oszacowań ekspertów wartość globalnego rynku w samym 2012 roku miała wzrosnąć aż o 12%. W 20011 roku wartość rynku szacowano na 30 mld, z kolei w 2015 roku miał już wynosić 47 mld! Nic dziwnego, że w obliczu tak pozytywnych statystyk,  bardzo dużo tłumaczów po pewnym czasie pracy jako freelancer, dojrzewa do decyzji o założeniu własnego biura tłumaczeń. Jest to jednak nie lada przedsięwzięcie.

Kluczowym dla przedsięwzięcia jest przede wszystkim znalezienie i wynajem odpowiedniego lokalu.  Lokalizacja biura tłumaczeń jest w pewnym sensie strategiczna. Jeśli zdecydujemy się na przykład na wynajem pomieszczenia w centrum większego miasta, lub w sąsiedztwie instytucji użytku publicznego, czy szkół wyższych, to oczywiście może to wpłynąć na zwiększenie się liczby klientów.  Niestety musimy wziąć pod uwagę, że tego rodzaju przedsięwzięcie jest relatywnie wyższe, niż w przypadku wynajmu biura poza miastem. A zatem decydując się na własne biuro tłumaczeń przede wszystkim musimy wziąć pod uwagę spory koszt utrzymania lokalu, którym mieścić się będzie nasze biuro. Czynsz to przeważnie 1000 zł i jest to oczywiście granica minimalna. Gdybyśmy zdecydowali się na umiejscowienie naszego biura w centrum miasta, gdzieś w strategicznym miejscu, to z pewnością czynsz wyniósłby około 2000  złotych. Jest to dosyć spora kwota, zwłaszcza gdy dotyczy ona kieszeni początkującego przedsiębiorcy. W celu minimalizacji kosztów bardzo dużo osób decyduje się na wyjęcie mieszkań przy jednej z bardziej ruchliwych ulic w mieście. W ten sposób zyskuje szansę na umieszczenie dobrej reklamy z jednoczesnymi oszczędnościami.

Koszty otworzenia niewielkiego biura tłumaczeń podzielić możemy na trzy kategorie:

a) wydatki składające się na niezbędne formalności, niezbędnych do rozpoczęcia działalności,
b) wydatki wiążące się z zakupem właściwego wyposażenia,
c) koszty bieżące, ponoszone w związku z prowadzeniem biura tłumaczeń.

Koszty związane ze „startem”

Następnym niezbędnikiem jest oczywiście odpowiedni sprzęt. Musimy więc liczyć się z poniesieniem kosztu zakupu komputerów (w liczbie osób, które chcielibyśmy zatrudnić), drukarek, skanera. Dodatkowo obowiązkowe oprogramowanie, które już może uszczuplić nasz budżet o jakieś 8 -10 tysięcy złotych. Programy komputerowe wspomagające tłumaczenie (CAT), np. Trados, Wordfast, Transit, DejaVu, OmegaT, kosztują od ok. 100 do 700 euro na jedno stanowisko. Do tego doliczyć musimy oczywiście mniejsze wydatki, w postaci założenia łącza internetowego, linii telefonicznej, oraz innych bieżących opłat.

Bardzo istotnym jest wielokanałowe docieranie do odbiorców. Nie należy szczędzić środków na promocję, która jednocześnie powinna być przeprowadzona w bardzo przemyślany sposób. Ze względu na fakt, że znaczenie prasy papierowej maleje z roku na rok na rzecz  Internetu, to wokół niego powinna się skupić nasza działalność promocyjna.

Oczywiście konieczne będzie też zainwestowanie w założenie własnej strony internetowej, choć nie można się tylko i wyłącznie do tego ograniczyć. Nawet najbardziej atrakcyjna strona z imponującym portfolio biura tłumaczeniowego nie przyniesie satysfakcjonujących efektów, jeśli nie będzie odpowiednio pozycjonowana. Pozycjonowanie najlepiej zlecić profesjonalnym firmom pozycjonerskim. Naturalnie nie da się ustalić ogólnych ram, dla tego rodzaju usługi, ponieważ na koszt pozycjonowania wpływa bardzo wiele czynników. Koszt jaki zapłacimy za pozycjonowanie strony jest w dużej mierze uzależniony od metody pozycjonowania, na którą się zdecydujemy. Jeśli zdecydujemy się na usługi firmy SEO to powinniśmy liczyć się z wydatkiem od 50 do 100 zł miesięcznie za proste słowo kluczowe. W przypadku ilościowego pozyskiwania linków nawet kilku tysięcy złotych za całościowe pozycjonowanie, w przypadku firmy pozycjonującej jakościowo.

Indywidualne działania mające na celu pozyskanie linków to wydatki od 2 do 10 zł za wpisy do katalogów i artykuły presell page. Na zakup linku możemy wydać 20 do kilkuset złotych miesięcznie.

Oczywiście obecnie największe znaczenie mają nie tylko strony internetowe i wyszukiwalność w Internecie, ale także wspieranie się portalami społecznościowymi.   Jeśli chcemy zadbać o odpowiednią promocję powinniśmy skupić się na prowadzeniu kampanii afiliacyjnej, a także postarać o publikację artykułów poświęconych biurowi tłumaczeń w portalach branżowych.

Franczyna

Aby mieć swoje biuro tłumaczeń można zdecydować się  na skorzystanie z gotowych wzorców i otworzyć firmę na zasadach franczyzy. W takim przypadku uzyskamy pomoc ze strony licencjodawcy przy pracy nad stworzeniem firmy, zasad jej działania i cennika.  Firmie rozpoczynającej działalność, pod szyldem franczyzy, jest zdecydowanie łatwiej tracić  do klientów. Należy jednak uwzględnić koszty, jakimi są opłaty licencyjne ponoszone na rzecz franczyzodawcy.

Pracownicy

Bardzo ważnym aspektem jest także liczba osób zatrudnionych w danym biurze tłumaczeń. W zależności od liczby pracowników nasze koszty w naturalny sposób się zwiększają. Istotne są oczywiście same wynagrodzenia, które powinny być na tyle satysfakcjonujące, aby pracownik czuł się odpowiednio zmotywowany. Oprócz grupy tłumaczy, biuro powinno też obsadzić co najmniej jedno stanowisko administracyjne. Pozwoli to, na sprawną i fachową obsługę klientów.

Bieżące koszty związane z prowadzeniem biura

Oczywiście nie możemy zapominać, że prowadzenie własnej działalności gospodarczej wiąże się z regularnym odprowadzaniem składek, na które składają się ubezpieczenie emerytalne, ubezpieczenie rentowe , ubezpieczenie chorobowe (dobrowolne) i ubezpieczenie wypadkowe.

Oprócz wspomnianego wcześniej kosztu wynajmu lokalu (razem z opłatami za energię, wodę) wśród stałych kosztów związanych z prowadzeniem biura można wymienić jeszcze inne, które przedsiębiorca ponosi w trakcie prowadzenia działalności. Należą do nich opłaty za Internet, opłaty za telefon, opłaty bankowe (za prowadzenie konta, za przelewy bankowe, odsetki od kredytów oraz pożyczek bankowych), zakup paliwa,  opłaty składające się na utrzymanie samochodu (np. ubezpieczenie), usługi księgowe, usługi reklamowe, zakup materiałów biurowych, ubezpieczenie lokalu, usługi ochroniarskie, monitoring,

Decyzja o założeniu biura tłumaczeń musi być przemyślanym biznesplanem, nie w każdej miejscowości ma on powodzenie. Trzeba realnie oszacować koszty prowadzenia takiego biura i zestawić je z przewidywalnymi zyskami. Nie jest to zadanie  łatwe, ze względu na dynamizm procesów jakie zachodzą na rynku. Koszty prowadzenia biura tłumaczeń językowych są zależne od wielu czynników, jednym z nich jest wielkość  biura, która przekłada się także na zakres działalności.

Koszty prowadzenia biura językowego nie są niskie. Dotyczy to każdej działalności gospodarczej. Aby utrzymać się w branży i posiadać odpowiednią renomę  potrzebna jest reklama. Marketing nie należy do zabiegów tanich, jednak zainwestowane koszty zwracają się podwójnie. Przeciętnie koszty prowadzenia takiej działalności wahają się od 5.000 do 15. 000 zł. Duże biura tłumaczeń swoje koszty utrzymania mogą mieć nawet 5 razy większe niż przeciętne, jednak dotyczy to wielkich korporacji,  które na stałe współpracują  z firmami międzynarodowymi.

  • margolettka

    Własny biznes jest mimo wszystkim ciężkim kawałkiem chleba i dlatego nie wszyscy ludzie pracujący w tzw. wolnych zawodach decydują się na ten krok. Dlaczego? Bo jednak koszta prowadzenia własnej działalności gospodarczej są duże: ubezpieczenie, zus, podatki, koszta związane z lokalem czy opłaceniem pracowników. To potrafi zniechęcić niejednego człowieka nawet jeśli jego marzeniem byłoby własne biuro.

    • Roberto

      Popatrz na to z innej strony – skoro jednak niektórym się udało i są w stanie utrzymać się na rynku to przy odrobinie szczęścia i ciężkiej pracy Ty też teoretycznie mogłabyś dać radę. Nie można zniechęcać się już na samym początku, bo potem będzie tylko gorzej.

  • Anna Popowicz

    Myślę, że na początku możemy zastanowić się co sami będziemy w stanie ogarniać i wraz z rozwojem firmy przenosić kompetencję na nowo zatrudnionych pracowników. Na początku nie ma co zatrudniać wielu osób, bo może się okazać, że mamy niewystarczająco duże obroty na pokrycie pensji.