Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję
6 Lipiec 2014

Komentarzy

5
 Lipiec 6, 2014
 5
Kategoria O tłumaczeniach

Ktoś kiedyś powiedział, że znajomość języków obcych to klucz do sukcesu. Trudno się z tym nie zgodzić, zwłaszcza, że obecnie języki są powszechnie wymagane przez pracodawców. Gdybyśmy pokusili się o przeanalizowanie ogłoszeń z rynku, to nie sposób dojść do wniosku, że pracodawcy coraz częściej cenią sobie, a nawet wymagają znajomości języka obcego. Jeszcze w lepszej sytuacji są ci kandydaci, którzy mogą się pochwalić znajomością dwóch języków.

Naturalnie umiejętność posługiwania się językami obcymi jest niezbędna w przypadku tłumacza, a także osoby, współpracującej z zagranicznymi kontrahentami. Wtedy znajomość jak największej liczby jest niezwykle cenna. Oczywiście najlepiej gdyby tłumacz oprócz znajomością popularnych języków jak angielski, czy niemiecki, potrafił biegle władać także egzotycznym językiem, np. japońskim, czy chińskim. Wtedy jego notowania zdecydowanie wzrastają.

Choć o zaletach jakie wynikają ze znajomości języków obcych mówi się bardzo dużo, to wciąż wśród Polaków stanowią one dosyć słaby punkt. Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń 2012 wykazało, że do zdecydowanie najpopularniejszych języków należy oczywiście język angielski. Połowa osób uczestniczących w badaniu zna go na poziomie przynajmniej średnim. W przypadku innych popularnych języków ze znajomością ich jest już o wiele lepiej.

Znajomość innych, popularnych języków, jest zdecydowanie skromniejsza niż w przypadku języka angielskiego. Znajomością języka niemieckiego, czy rosyjskiego może się pochwalić zaledwie 10% osób. Najmniejszą popularnością cieszą się wśród Polaków język francuski, hiszpański, oraz włoski.  Tu liczba waha się od 1-2 %.

Takie wyniki sprawiają, że rynek tłumaczeń sukcesywnie się rozwija i coraz więcej młodych ludzi decyduje się na związanie swojej przyszłości właśnie z branżą tłumaczeniową.  Nie dziwi, więc fakt, że do jednych z często stawianych pytań, oprócz tego jakich języków powinno się uczyć aby dobrze zarabiać, należy pytanie ile języków powinien znać profesjonalny tłumacz?

Jest to bardzo trudne pytanie, ponieważ zdolność do nauki języków obcych jest sprawą dosyć indywidualną.

Oczywiście możemy tu przytoczyć badania, które faktycznie dowodzą, że człowiek ma predyspozycje ku temu, by profesjonalnie znać kilka języków. Nie bez kozery w języku polskim funkcjonuje termin poligloty, odnoszący się do człowieka znającego wiele języków, który potrafi się porozumiewać w wielu językach świata.

Według jednego z poliglotów,  Benny’ego Lewis’a, każdy może pozwolić sobie na zdobycie tego rodzaju umiejętności, nie zależnie od wrodzonych zdolności. Kluczem do sukcesu jest odpowiednia motywacja i mozolna praca.

Istnieje też stanowisko w świetle którego na predyspozycje do zgłębiania wielu języków wpływa także określony tryb życia, a także charaktery naszej pracy. Nie dziwi, więc fakt, że w gronie poliglotów często znajdują się językoznawcy, antropolodzy, czy nawet hierarchowie wielonarodowych kościołów.

Doskonałym przykładem może być tu chociażby Bartłomiej, patriarcha prawosławny, który posługuje się ośmioma językami.  Przykładem wszechstronnie wykształconego człowieka może być także autorytet wielu Polaków- Jan Paweł II. Jego osoba jest znakomitym przykładem na to, jak wszechstronnym poliglotą może być wielu z nas.

Rekordziści w dziedzinie znajomości języków

W ramach ciekawostki, a może nawet swego rodzaju motywatora przybliżmy sobie teraz kilku rekordzistów w dziedzinie wielojęzyczności. Choć ustalenie jako takiej listy rekordów jest dosyć trudne, zważywszy na niedostateczną dokumentację, która potwierdziłaby poziom zaznajomienia z danym językiem, to jednak możemy wymienić kilka znanych osobistości w ramach ciekawostki.

Udokumentowaną znajomość języków obcych posiadał Giuseppe Gasparo Mezzofanti, który posługiwał się biegle aż 30 językami. Co więcej,  inny grecki tłumacz Ioannisa Ikonomou pracujący dla Komisji Europejskiej, znał biegle aż 32 języki.

W Polsce możemy się również pochwalić poliglotami – językoznawcami. Należą do nich Ireneusz Kania, władający kilkunastoma językami, a także Andrzej Gawroński, który posługiwał się biegle aż czterdziestoma językami!

Trzeba przyznać, że tego rodzaju predyspozycje, to prawdziwy rarytas i obiekt pożądania w branży tłumaczeniowej.

Im wcześniej tym lepiej

Opisując czynniki wpływające na łatwość zgłębiania języków obcych, oczywiście nie możemy nie wymienić bardzo ważnego uwarunkowania jakim jest przyswajanie języków od najmłodszych lat. Udowodniono naukowo, że zdecydowanie na wykształcenie znajomości wielu języków bardzo dobrze wpływa zaznajamianie się z nimi już w dzieciństwie.

Zauważmy, że bardzo dużo osób pochodzących z rodzin wieloetnicznych, lub których rodzice są różnych narodowości,  narodowościach, lub wychowujących się w wielojęzycznych społecznościach, w większości przypadków perfekcyjnie zna co najmniej trzy języki.

Niestety musimy mieć na uwadze, że z biegiem lat zdolności językowe stopniowo słabną. To nie wszystko. Badania potwierdziły też, że u osób, które poznawały w młodych wieku wiele języków rozwinęły się ogólne zdolności językowe.  Jeśli, więc dziecko uczyło się więcej niż jednego języka, przyswajanie kolejnych języków obcych przychodzi mu zdecydowanie łatwiej w dorosłym życiu. Jaki z tego wniosek? Jeżeli myślimy poważnie o swojej karierze w branży tłumaczeniowej, lub chcemy aby nasze dzieci miały łatwy start, to konieczne jest jak najwcześniejsze rozpoczęcie nauki.

Ile języków jest w stanie zgłębić zawodowy tłumacz?

Zastanówmy się teraz jak problem wielojęzyczności znajduje przełożenie na branży tłumaczeniowej. Nasuwa się bowiem pytanie, ile języków w takim razie powinien zgłębić  profesjonalny tłumacz? Taka sytuacja oczywiście jest możliwa, jednak dotyczy tylko prawdziwych wirtuozów tłumaczeń, posiadających zawodowy geniusz.

Najlepsi potrafią posługiwać się nawet od 7 do 10 języków. Bardzo często są to języki należące do tej samej grupy, które przeważnie posiadają korzenie arabskie lub afrykańskie.

Naturalnie osoby władające biegle tyloma językami są w cenie. Musimy jednak zwrócić uwagę, że ostatnio, w branży tłumaczeniowej utarło się przekonanie, że czasem o wiele bardziej wartościowy jest tłumacz, który jest niekwestionowanym specjalistą tylko jednego języka, niż kilku.

Wydaje się to sprzeczne z logiką? Otóż nie. Tego rodzaju strategia ma swoje uzasadnienie w psychologii, według której osoba, która koncentruje się na jednym języku potencjalnie jest lepszym specjalistą, niż osoba, która zna więcej języków. Badania te, jednak nie zaprzeczają wyjątkom- geniuszom, prawdziwym artystom sztuki tłumaczeniowej, których istnienie potwierdza regułę.

  • Milijka1234

    30 języków i to biegle? Dla mnie to jest niemożliwe. Rozumiem 2 czy 3 biegle i do tego kilka na poziomie komunikatywnym, ale władać językiem tak jak to robią przedstawiciele danego narodu, to aż w takie umiejętności nie chce mi się wierzyć.

  • Aurelia33

    Najlepsi według mnie znają po prostu jeden język perfekt. I to tak, że native speaker nie mógł by się powstydzić. Nie idzie się na ilość tylko jakość. Aczkolwiek nie zaprzeczę, że filmiki w sieci, gdzie poligloci prezentują swoje możliwości robią wrażenie i…. zawstydzają 🙂

    • AndrzejS

      Zgadzam się z tym. Nie sztuką jest fałszować na wielu instrumentach, sztuką jest zagrać przepięknie na jednym 🙂 to też odnosi się do języków. Zasada im więcej tym lepiej tu się nie sprawdza.

  • margolettka

    Łatnie to autor artykułu ujął – artysta sztuki tłumaczeniowej. Każdy zawód jest sztuką, tym bardziej może być nim też zawód tłumacza, który wiąże się przecież ze słowem pisanym. A jeśli człowiek zna biegle kilka języków to jest prawdziwym geniuszem w swej branży.

  • AdelajdaTw.

    Nie jestem tłumaczem, ale uważam że lepiej być na poziomie średnio-zaawansowanym z kilku języków niż non stop szlifować jeden. Ale w przypadku bycia tłumaczem jest inaczej, bo tu liczy się perfekcja a nie jakieś tam „dogadanie się”.