Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję
26 Styczeń 2014

Komentarzy

4
 Styczeń 26, 2014
 4

Pytanie na początek: co wiemy o Estonii? Jest to kraj nadbałtycki – to wiemy. Leży na północ od Polski – wiemy. Tereny tego kraju znajdowały się kiedyś pod naszym panowaniem – ten fakt również zna wiele osób. Jednakże, co możemy powiedzieć więcej na temat Estonii? Zapewne niewiele, a szkoda, bo państwo to coraz lepiej się rozwija i zaczyna doganiać Europę Zachodnią. Warto pomyśleć już zawczasu o interesach z tamtejszymi mieszkańcami oraz poznać estońską etykietą biznesową.

Estonia nie jest dużym krajem. Powstało ono po I wojnie światowej, a przez długi czas znajdowało się pod kontrolą ZSRR. Dopiero w 1991 roku państwo odzyskało pełną niepodległość, a 1 maja 2004 roku weszło w struktury Unii Europejskiej. Większość Estończyków czuje się bardziej Skandynawami, ponieważ w tym kraju zaznaczyły się wpływy duńskie i szwedzkie. Z kolei pod względem kulturowym i mentalnym Estonia zbliża się do swojego sąsiada za wodą zatoki – Finlandii.

Do niedawna był to kraj typowo przemysłowo-rolniczy, choć po rozpadzie ZSRR gospodarka skupiła się na usługach, dzięki czemu PKB znajduje się cały czas w tendencji wzrostowej. Estonia słynie z pozyskiwania torfu, przemysłu maszynowego, drzewnego, chemicznego czy elektronicznego. Uprawia się tam pszenicę, ziemniaki, jęczmień i żyto, a na bardzo dobrym poziomie utrzymuje się połów ryb. Co ciekawe, bezrobocie w Estonii stoi na nikłym procencie (2%). Oznacza to, że praktycznie każdy mieszkaniec Estonii pracuje na dobrobyt swojego kraju. Godne pozazdroszczenia!

Wspominaliśmy, że Estończycy przypominają z charakteru Finów. Cóż, to prawda. Ich podejście (zwłaszcza w biznesie) należy do chłodnych i opanowanych. Nie uzewnętrzniają swoich emocji, są prostolinijni i szczerzy w tym, co mówią. Jeżeli milczą, to najczęściej myślą nad odpowiednim doborem słów, który nie urazi żadnego cudzoziemca. W negocjacjach uparci – zachowują zimną krew, ale wiedzą co to grzeczność i jak posługiwać się dyplomacją. Ot, będziemy mieli do czynienia z bratem bliźniakiem Finem.

Jak „rozgryźć” Estończyka w biznesie?

Ten nadbałtycki kraj staje się coraz bardziej popularny wśród różnej maści biznesmenów. Sama Estonia jest otwarta na ciągłe propozycje ze strony zachodu. Dlatego tak ważne jest dla nas poznanie etykiety biznesowej omawianego państwa. Opanowanie jej nie powinno jednak przysporzyć nam żadnych problemów. Wiele elementów estońskiego savoir-vivre działa również w naszym kraju:

  1. Powitanie – witamy się z naszymi partnerami w tradycyjny sposób poprzez podanie dłoni. Estoński protokół dobrego zachowania podaje jeszcze, że to mężczyźni jako pierwsi podają rękę kobietom oraz osobom młodszym wiekiem. Nie zapominajmy o kontakcie wzrokowym;
  2. Oprócz gestu powitania dorzucamy słowo „Tere”, co oznacza „Cześć”. Nie spodziewajmy się jednak uśmiechu na twarzy Estończyka;
  3. Mieszkańcy tego kraju szanują osoby starsze i znajdujące się wyżej w hierarchii. Podstępujmy zatem podobnie jak nasi kontrahenci;
  4. Ważnym czynnikiem etykiety biznesowej są tytuły. Przed nazwiskiem mówimy „Harra”, czyli „Pan”, albo „Prova” – Pani, „Preili” – Panna;
  5. Wymiana wizytówek jest ważna, ale nie odbywa się ona wg oficjalnego protokołu;
  6. Rozmowy z początku nie będą pewnie wg nas budujące, ale nie przejmujmy się. Nasi partnerzy dopiero nas poznają, a my powinniśmy zaprezentować się jak najlepiej. To znaczy, że musimy być grzeczni, mówić konkretnie i bez zawiłości. Nasza prezentacja ma zachwycić Estończyków profesjonalizmem i pragmatycznym podejściem do sprawy;
  7. Nie traćmy opanowania, nie podnośmy głosu i mówmy z pewnością w siebie. Ważna rzecz: estońscy biznesmeni cenią osoby, które spełniły obiecane słowo. W przeciwnym razie nie będą nas szanować, jako poważnych ludzi;
  8. Przed spotkaniem byłoby miło, gdybyśmy przesłali estońskiej stronie przetłumaczony program naszej prezentacji i oferty. Same dokumenty muszą również mieścić się w ściśle określonych ramach – mają być realne, szczegółowe, bez przesadzonych twierdzeń;
  9. Miarą sukcesu jest przede wszystkim dobry projekt współpracy i uwypuklenie zysków – zwłaszcza tych długoterminowych.

Większość estońskich biznesmenów (zwłaszcza tych w wieku około 30 lat) potrafi biegle posługiwać się językiem angielskim. Nic jednak nie zaszkodzi, kiedy to my poduczymy się kilku zdań lub słówek po estońsku. Raz, że atmosfera ociepli się na samym starcie, a dwa wbrew pozorom język ten nie jest aż taki trudny, by nie dało się go nauczyć.

Mieć humor jak Estończyk

Pomimo tego, że mieszkańcy tego nadbałtyckiego kraju nie okazują wielu emocji, są bardzo dobrymi gospodarzami, którzy lubią zapraszać swoich gości do pubu. To dobra okazja do ocieplenia relacji! Za to ich poczucie humoru jest iście angielskie – Estończycy uwielbiają sarkazm oraz ironię. Jeżeli w podobny sposób podchodzimy do życia, będziemy czuli się jak w domu. W przeciwnym razie uzbrójmy się w cierpliwość i spory zapas zrozumienia dla kontrahenta.

Naród ten możemy sobie zaskarbić w jeszcze jeden sposób. Wystarczy, że zaczniemy mówić pozytywnie o kulturze Estonii, jej pięknie i bogactwie. Nasz rozmówca doceni te starania. Jednakże, pod żadnym pozorem nie żartujmy z kraju, w którym przebywamy. Mogą być one obraźliwe, a spotkanie zakończy się sporym faux pas.

Kilka słów na koniec

Zajmijmy się jeszcze omówieniem pozostałych elementów etykiety biznesowej – skądinąd dobrze znanej w naszym kręgu kulturowym:

  • obowiązuje garnitur u panów, sukienka lub kostium do kolan u pań. Ubiór powinien być modny, ale nie krzykliwy;
  • prezenty są dopuszczalne podczas spotkań biznesowych. Mogą być to długopisy, artykuły biurowe lub nawet dobre wina;
  • spotkanie biznesowe najlepiej ustalić na dużo wcześniej przed wizytą w Estonii;
  • unikajmy spotkań w miesiącach letnich, takich jak lipiec i sierpień. Estończycy podobnie jak Polacy mają wtedy wakacje.

Mamy dobre informacje dla smakoszy polskiej kuchni. Jedzenie w Estonii nie różni się niczym od tego, co spożywamy u nas w kraju. Kuchnia estońska jest bardzo bliska tej rosyjskiej i naszej rodzimej – pierogi, mięso czy ziemniaki. Estończycy uwielbiają jednak jeść dużo ryb, przyrządzonych na kilkanaście sposobów.

Savoir-vivre w tym państwie nie stanowi jakiegoś wielkiego kłopotu. Wszystkie zasady etykiety są zrozumiałe i jasne. Zachęcamy Was do nauki języka estońskiego – jeżeli nie macie na to czasu, polecamy skorzystać z usług profesjonalnego tłumacza. Znajomość manier w Estonii na pewno pomoże nam odnieść upragniony sukces. Kto wie, czy kraj ten nie stanie się w niedalekiej przyszłości europejskim Eldorado?

  • arla1

    Estonia mimo wszystko w świadomości Europejczyków nie jest bardzo popularnym krajem. Może powoli się to zmienia, jednak dobrze by było, aby Estończycy pomyśleli o promocji turystyki. Może nie posiadają ciepłego Morza Śródziemnego i innych tego typu rarytasów, jednak mają inne ciekawe walory. A turystyka to przecież kolejny sposób na biznes.

  • Milijka1234

    To, że Estończycy są podobni są podobni do Finów przez swoje cechy takiej jak chłód, opanowanie nie powinno nikogo dziwić, wszakże należą do ludów północy, które o byt musiały trochę ciężej popracować niż ludzie z wiecznie słonecznego południa. Miejsce zamieszkania determinuje charakter narodu

    • AndrzejS

      To prawda. Na południu można ubrać się lekko, słońce wciąż świecie i daje ciepło oraz pogodę ducha, życie jest lżejsze. A u nas i dalej na północ o przetrwanie trzeba było mocniej zawalczyć.

  • Beata Nowicka

    Kraje nadbałtyckie powstałe po I wojnie światowej są dla mnie krajami specyficznymi. Blisko im do Skandynawii, a także do Zachodu, jednocześnie są jednak położone bardziej na Wschodzie. To kształtuje z pewnością ich wyjątkowy charakter.