Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję

Dlaczego biura tłumaczeń nie mają siedzib w małych miejscowościach i na wsiach?

15 Maj 2014

Komentarzy

4
 Maj 15, 2014
 4
Kategoria O tłumaczeniach

Począwszy od przemian ustrojowych pod koniec ubiegłego wieku poprzez wstąpienie do Unii Europejskiej w 2004 roku zauważamy, że w Polsce coraz bardziej wzrasta zapotrzebowanie na tłumaczy języków obcych. Nie ma się temu co dziwić, nasze kontakty handlowe czy kulturowe z innymi państwami uległy znacznej poprawie. W dzisiejszych czasach jesteśmy wręcz skazani na Europę i resztę świata – jeżeli oczywiście chcemy się rozwijać i uchodzić za ludzi otwartych.

Spójrzmy choćby na naszych wschodnich sąsiadów – Białorusinów, którzy żyją w kraju o rządach autorytarnych. Białoruś utrzymuje jedynie bliższe kontakty z Rosją, co nie wychodzi jej na dobre pod względem gospodarczym. Wielu ludzi tam mieszkających jest po prostu biednych, mało znających kulturę Europy Zachodniej. Wniosek? Szansą rozwoju kraju są dobre stosunki ze swoimi sąsiadami i rzecz jasna innymi państwami. W przeciwnym razie narażamy się w najlepszym przypadku na stagnację, w najgorszym – na recesję.

Polska postawiła na wymianę dóbr na międzynarodowym rynku. Choć nasza polityka zagraniczna nie ustrzega się błędów i licznych pomyłek, w ostatecznym rozrachunku wychodzą nam te kontakty na dobre. Przede wszystkim staliśmy się ważnym partnerem-pomostem łączącym zachód ze wschodem. Druga rzecz – zdaliśmy sobie sprawę, że musimy dokształcać się z języków obcych. Nauka rozpoczyna się już w podstawówkach, kontynuowana jest w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych aż do studiów. Jeszcze inni decydują się na kursy językowe albo korzystają z usług profesjonalnych biur tłumaczeń. Tych w naszym kraju nie brakuje, znajdziemy je w praktycznie każdym większym mieście. Trzeba jednak postawić w tym miejscu pytanie: dlaczego biura tłumaczeń nie mają siedzib w małych miejscowościach i na wsiach?

Musimy zdać sobie sprawę, że głównym zadaniem profesjonalnego biura tłumaczeń jest rzetelne i sprawne wykonanie każdego zlecenia. Jednakże działalność takiej firmy nie polega jedynie na najlepszym wykonywaniu powierzonych zadań. Owszem, biuro musi działać sprawnie i bez zarzutów, aby mogło liczyć na stałe dochody, przypływ klientów i dużą liczbę zleceń. Zanim uda się osiągnąć to wszystko musi jednak wybrać idealne miejsce na swoją siedzibę, ponieważ to właśnie one warunkuje na prężne funkcjonowanie biura tłumaczeń. Niestety, ale prawidła biznesu są nieubłagalne – aby prowadzić tego typu działalność, trzeba ją otworzyć w większej miejscowości. Szanse na powodzenie biura tłumaczeń w małym miasteczku czy też na wsi są znikome. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Dzieje się tak, ponieważ rynek w tego typu miejscowościach nie wykazuje dużego zainteresowania i przede wszystkim zapotrzebowania na tłumaczenia. Ludzie jak już chcą coś w tej kwestii osiągnąć, wybierają się do dużych miast. Tym samym opłacalność takiej działalności jest bardzo niska.

Kto zna choć trochę zasady gospodarki i ma pojęcie jak działa współczesny rynek wie, że małe miejscowości w Polsce są dosyć specyficzne. Otóż nie rozwijają się w takim tempie jak duże miasta, pozostają w tyle pod względem dynamiki i pomysłów na zmianę sytuacji. Tamtejsze rynki są bowiem często nacechowane poprzednim ustrojem. Jeszcze jest dobrze, kiedy takie miejscowości mogą pochwalić się wyjątkowymi walorami turystyczno-kulturalnymi, gorzej jeżeli nie ma w sobie nic interesującego. Wiele do tej kwestii wnoszą sami mieszkańcy, którzy nie wykazują jakiś dużych potrzeb związanych z tłumaczeniami. Tak więc, aby biuro zajmujące się translacjami mogło w ogóle funkcjonować zgodnie z intencjami jego założycieli, musi trafić na podatny grunt. Jednakże, choćbyśmy założyli taką firmę w centrum metropolii, musimy koniecznie opracować racjonalny biznes plan. Bez niego i intuicji przedsiębiorcy, praktycznie każda działalność może spalić na panewce. Inaczej mówiąc, aby biuro tłumaczeń mogło dobrze prosperować, potrzebne jest zarówno miejsce nadające się do rozwoju jak również wizja właściciela co do samej działalności firmy.

Zastanówmy się jednak, dlaczego w małych miejscowościach nie ma sensu zakładać biur tłumaczeniowych? Co jeszcze może powodować tak małe zainteresowanie translacją tekstów z języka obcego i na język obcy? Nie jest tajemnicą, że mieszkańcy takich miejsc po prostu niechętnie przyjmują zmiany, a więc rzadko zmieniają pracę i podejmują się dodatkowej nauki, która uzupełniłaby wykształcenie. Pamiętajmy, że to właśnie te czynniki pośrednio napędzają rynek tłumaczeniowy. Stosunek właścicieli takich biur uzależniony jest zatem od stosunku miejscowej ludności do nowości i zachodzących zmian. Z kolei działalność biura tłumaczeń często jest związana z istnieniem dużych korporacji, firm, zrzeszeń, które rzadko kiedy znajdziemy w typowej małej miejscowości na terenie naszego kraju. Dlatego nikogo nie dziwi fakt, że biura tłumaczeń wybierają na swoje siedziby duże miasta. Na ten wybór składa się więc liczba mieszkańców, rozbudowana infrastruktura, życie kulturalne i naukowe oraz prężnie rozwijająca się gospodarka. Z resztą, podobne strategie prowadzą nie tylko firmy tłumaczeniowe.

Pytanie czy nie da się nic zrobić, by odwrócić aktualne dominujące tendencje? Odpowiedź brzmi: tak, ale musi się tym zająć nasza klasa polityczna. Cały czas istnieje bowiem niepisane przekonanie, że wieś albo mała miejscowość nie odgrywa jakiejś znaczącej roli w tworzeniu się polskiego społeczeństwa. Są one często pomijane przy np. rozdawaniu pieniędzy unijnych, a władze wojewódzkie wolą się skupić na rozbudowie dużych miast. Tymczasem środków finansowych potrzebują właśnie małe gminy, które coraz częściej dopominają się o wsparcie. Niektórym małym samorządom udaje się coś wywalczyć, inne z kolei cierpią stale na deficyt pieniędzy. W ten sposób nigdy nie zmienimy mentalności mieszkańców tych miejscowości i wsi – zawsze będą się czuli gorsi od innych. Politycy powinni zmienić ten obraz, pokazać, że dla kraju każdy region Polski jest ważny. Niestety, o tym przypominają sobie dopiero podczas kampanii wyborczej.

Pozostaje nam tylko czekać, aż nasz system polityczny będzie tak łaskawy dla przedsiębiorców, że poruszy wiejskie społeczności do zmian i tym samym spowoduje duże zapotrzebowanie na biura tłumaczeń także w małych miejscowościach. Poruszyć może tylko w jeden sposób – musi pokazać, że dzięki wsparciu finansowemu i szeroko zakrojonej dyskusji, każdy człowiek ma szansę i prawo zmienić swoje najbliższe otoczenie na lepsze. Tendencje są optymistyczne, ale brakuje jeszcze konkretnych deklaracji. Miejmy nadzieję, że dzięki Unii Europejskiej zniknie kiedyś podział na Polskę A i B, a bycie mieszkańcem wsi, czy małej miejscowości nie będzie „obciachem”, ale normalnym stanem rzeczy. Cóż, przecież nie każdy chciałby żyć w zatłoczonej metropolii, wiele osób decyduje się nawet na mieszkanie na obrzeżach miasta. Firmy tłumaczeniowe zamierzają trafiać właśnie do takich ludzi – być do ich usług i dawać im jak najlepsze translacje tekstów.

  • AndrzejS

    Duże miasto to duże możliwości. To właśnie tu mają siedziby duże firmy i korporacje, często o charakterze międzynarodowym. A jeśli mamy do czynienia z charakterem międzynarodowym, to potrzebny jest tłumacz. Duże miasto zatem zawsze będzie siedzibą większej ilości potencjalnych klientów dla biura i to raczej nieprędko się moim zdaniem zmieni.

  • margolettka

    Ten podział na Polskę A i B jest bardzo krzywdzący. Bardzo odczuwa się to np. na Podkarpaciu. Słowa typu „No tak tam jest Warszawa, a my jesteśmy biedna Galicja” bardzo często można usłyszeć Dobrze, że firmy starają się coraz bardziej dotrzeć do takich ludzi. Biznes idzie do przodu i oi też mogą potrzebować tłumaczeń,

  • AretaSz

    Do dużych miast coraz więcej osób jest zmuszonych wyjechać. Niestety poza miejskimi aglomeracjami trudno znaleźć pracę, a najgorzej sytuacja ma się właśnie we wspomnianej Polsce B. W Krakowie czy Warszawie jest dużo łatwiej coś złapać, są też wyższe zarobki. W małych miejscowościach już nie.

  • Beata Sdecka

    To różnie bywa. Jeśli chodzi o takie klasyczne biura tłumaczeń to raczej rzeczywiście bardziej pasuje zlokalizować je w mieście. Jeśli jednak mamy na myśli biuro jako firmę, to można ją zarejestrować wszędzie.