Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję

Czy usługi polskich biur tłumaczeń są droższe niż zagranicznych?

3 Lipiec 2014

Komentarzy

5
 Lipiec 3, 2014
 5
Kategoria O tłumaczeniach

Czy zastanawialiście się kiedyś, czym się różni Polska od reszty państw np. Zachodniej Europy? Osoby spostrzegawcze szybko odnajdą elementy, których nie znajdziemy w naszym kraju. Przede wszystkim nie posługujemy się walutą euro tak jak np. Niemcy, Włochy czy Francja. Mamy gorsze pod względem jakości drogi, choć sytuacja cały czas ulega poprawie. Mamy o wiele mniej autostrad, zarobki w porównaniu do reszty Europejczyków stoją na mizernym poziomie, a pakiet socjalny dla młodych rodzin gwarantowany przez państwo wypada naprawdę słabo. Znalazłoby się w naszym kraju jeszcze pewnie mnóstwo mankamentów, ale po co mamy psuć sobie humor?

Europa może za to nam pozazdrościć bogatej kultury i historii. Jako nieliczni dostrzegamy jeszcze prawdziwą magię świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy, uchodzimy za osoby rodzinne, pielęgnujące swoje korzenie. Dodatkowo zagranicą doceniają nas za smykałkę do wykonywania różnorodnej pracy. Jesteśmy cennymi pracownikami, którzy nie marudzą, nie żądają podwyżek ale sumiennie wykonują swoją robotę najlepiej jak tylko potrafią.

Naszymi produktami eksportowymi są także potrawy takie jak oscypek, kiełbasa, chleb, piwo czy wódka. Zachód nie może wyjść z podziwu jak możemy jeść bigos, flaki albo ogórki kiszone. Jakby nie patrzeć to właśnie takie małe elementy wyróżniają nas na tle Europy.

Jaki płynie wniosek z powyższego porównania? Otóż pomimo tego, że należymy do Unii Europejskiej i przechodzimy cały czas proces integracji z kulturą zachodniej części Starego Kontynentu, to nasz kraj najprawdopodobniej na zawsze będzie „wybijał się” swoją oryginalnością. To dobrze i źle, dlaczego?

Dobrze, bo nie zatracimy w ten sposób samych siebie, będziemy pamiętali o tradycjach, a historia naszego kraju nie zakończy się jak jakiś rozdział grubej księgi. Źle, ponieważ mamy wiele przywar, których powinniśmy się pozbyć raz na zawsze. Są to np. skłonności do korupcji, kradzieży, cwaniactwa, kombinowania, czy oszukiwania.

Polak w przeciwieństwie do Niemca czy Francuza cały czas chodzi naburmuszony, zły na otaczający go świat. Nie dba o dobro ogólne, ponieważ uważa, że wszystko co znajduje się w przestrzeni publicznej należy też do niego. Niestety, ciągną się za nami upiory z czasów komunizmu, gdzie mentalność Polaków uległa upodleniu. Tymczasem Europa Zachodnia pokazuje nam, że warto zmienić nieco swoje nastawienie, czyli myśleć pozytywnie. Minie zapewne jeszcze sporo lat do czasu, kiedy różnice ulegną pewnemu spłyceniu.

Na ten wyżej opisany moment czekają zapewne polskie biura tłumaczeń. Dlaczego? Już wyjaśniamy. Otóż polski rynek tłumaczeniowy uchodzi za jedną z najbardziej dynamicznych struktur wśród wszystkich krajowych branż. Cały czas się zmienia i ulega coraz to nowym przeobrażeniom.

Biura wprowadzają również odświeżone pakiety usług i dodatkowo zachęcają licznymi promocjami oraz rabatami. Nie ma się temu co dziwić, klienci szukają przede wszystkim takich biur tłumaczeń, które wykonują zlecenia w sposób bardzo szybki, tani i co ważne – pamiętają o zachowaniu najwyższych standardów jakości. Te trzy wyróżnione słowa stanowią niejako drogowskaz, który wskazuje prawidłowy kierunek rozwoju biura tłumaczeniowego.

Spełniając powyższe wymogi nie tylko przyciągniemy do siebie klientów, ale sprawimy też, że wrócą do nas ponownie.

Polski rynek tłumaczeniowy charakteryzuje się swoistym podziałem na dwie poważne grupy. Pierwsza z nich to biura polskie, mające siedzibę w naszym kraju. Do drugiej grupy należą natomiast firmy zagraniczne, które uruchomiły w Polsce filie lub oddziały zamiejscowe. Dlaczego o tym wspominamy?

Odpowiedź jest prosta: osoba, która na co dzień nie utrzymuje kontaktów z biurami tłumaczeń, szukając w razie potrzeby odpowiedniej jednostki będzie długo zastanawiała się nad wyborem tej najwłaściwszej. W tym miejscu chcemy jasno zaznaczyć, że nie prowadzimy jakiejś agitacji przemawiającej za firmami rodzimymi czy zagranicznymi.

Przedstawiciele jednej jak i drugiej grupy oferują najczęściej najwyższą jakość prezentowanych usług, a jeżeli już zdarzają się jakieś niedociągnięcia, to wynikają one ze spraw indywidualnych pracowników i na pewno nie powinniśmy ich wiązać z typem biura.

Jednakże jest pewna rzecz, która wyróżnia polskie biura tłumaczeń od zagranicznych. Mowa tu o cenach za usługi, które są zdecydowanie niższe po stronie naszych rodzimych firm. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim dlatego, że zagranicą, a zwłaszcza za tą zachodnią koszty utrzymania biura oraz zatrudnionych tłumaczy są zdecydowanie wyższe niż w Polsce.

Poza tym zagraniczne biura tłumaczeń często mają inne jednostki rozliczeniowe niż biura polskie – mowa tu o euro albo funtach, które stoją o wiele wyżej niż stary, poczciwy złoty. Nie jest też tajemnicą, że pracownicy zachodnich firm zarabiają znacznie więcej niż nasi polscy tłumacze. Tak więc rachunki za wykonane zlecenia są dla nas – Polaków wysokie, ale dla np. Niemców, Anglików, Francuzów nie wywołują jakiegoś wielkiego szoku.

Dla zmartwionych powyższymi informacjami mamy jednak dobrą wiadomość. Niedawno powstał pomysł by ujednolicić zasady tłumaczenia i rozliczania biur tłumaczeń, głównie w tych państwach, które należą do Unii Europejskiej. To oznacza, że za jednym zamachem udałoby się rozwiązać wiele problemów natury formalnej i prawnej, jakie powstają pomiędzy biurami tłumaczeniowymi a tłumaczami współpracującymi z zagranicznymi firmami tej samej branży.

Być może nasza następna wypowiedź zabrzmi trochę nacjonalistycznie, ale powinniśmy jednak korzystać z naszych rodzimych agencji. Jakby nie patrzeć w ten sposób napędzimy nasz rodzimy rynek zwłaszcza, że nasze biura tłumaczeń mogą pochwalić się naprawdę wysokimi wynikami oraz usługami na najwyższym poziomie.

Poza tym stawki polskich firm tłumaczeniowych dostosowane są najczęściej do zarobków naszych obywateli. Mówiąc wprost i trochę kolokwialnie – nie uderzają klienta tak mocno po kieszeni jak zagraniczne biura, które o wiele słabiej orientują się w jakich realiach przyszło nam żyć.

Każdy z nas powinien bowiem wiedzieć, że jeżeli usługi polskich biur tłumaczeniowych będą cieszyły się większym powodzeniem, wówczas i klienci odczują znacznie mniejsze koszty tłumaczeń.

Niemniej, polscy właściciele firm działający w branży tłumaczeniowej powinni podpatrywać wszystkie nowinki techniczne pojawiające się u zagranicznego konkurenta. Uczmy się od Zachodniej Europy jak należy podchodzić do klienta, rozmawiać z nim, załatwiać interesy oraz pokonywać różnego rodzaju problemy finansowo-kadrowe w firmie.

Dzięki temu uda nam się spełnić trzy podstawowe warunki, o których była mowa na samym początku tego artykułu. Przypomnijmy, zlecenia powinny być wykonane szybko, tanio ale z zachowaniem bardzo dobrej jakości przetłumaczonego tekstu. Spełniając te kryteria pokażemy zachodowi, że również potrafimy z powodzeniem prowadzić swoją działalność. Będzie to kolejny powód do pielęgnowania swojej dumy narodowej – oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

  • Roberto

    Ceny polskie nijak mają się do zagranicznych. Zagraniczne są po prostu wyższe, bo ich na to stać, tu nie ma co nawet porównywać. Polskie biura muszą dostosować się do nie zawsze grubego portfela Polaka.

    • Barta55

      Jednak dzięki temu nasze ceny stają się niezwykle konkurencyjne dla zagranicznych klientów, bo przecież nikt nie powiedział, że z oferty polskich biur mogą korzystać tylko Polacy. Obecnie cały świat stoi przed nami otworem.

  • Amanda32

    Bardzo ciekawy artykuł. Mówiąc lub porównując ceny biur powinniśmy właśnie zwrócić na podział na polskie rodzime firmy zajmujące się tłumaczeniami a filiami tych zagranicznych. I tu jak się okazuje na plus wypadają nasze biura, bo mają lepsze ceny. Tak więc nie pozostaje nic innego, tylko wspierać ojczystą działalność.

  • AndrzejS

    Mam wrażenie, że od Zachodniej Europy uczymy się wszystkiego, nie tylko nowinek technologicznych. Ale bez przesady, czy naprawdę jesteśmy aż tak mało wyedukowani i gorsi, aby wszystko odwzorowywać? Nie można ślepo odrysowywać każdej rzeczy, bo jest zachodnia.

    • berta zielińska

      Masz rację, nie każda rzecz jest do odwzorowywania, ponieważ my Polacy jak każdy inny naród mamy swoją charakterystyczną mentalność i obyczajowość. Jednak to nie zmienia faktu, że nadal możemy się dużo nauczyć.