Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję

Czy pracownicy biur tłumaczeń muszą zdawać egzamin ze znajomości języka?

18 Lipiec 2014

Komentarzy

5
 Lipiec 18, 2014
 5
Kategoria O tłumaczeniach

Każdy z nas, kto chodził do liceum, technikum, szkoły zawodowej, studiował lub uczęszczał na szkolenia i kursy wie, że nieodłączną częścią nauki są egzaminy końcowe. Czy tego chcieliśmy czy nie, aby myśleć o dyplomie musieliśmy potwierdzić zdobytą przez lata nauki wiedzę oraz niezbędne umiejętności. Czas egzaminu stanowi wyjątkowy moment w naszym życiu, który niejednokrotnie decyduje o tym jak potoczy się nasza dalsza przyszłość.

Maturzyści przygotowują się w domu do prawdziwego maratonu z przedmiotów, kursanci samochodów szlifują na placu manewrowym parkowania skośne i prostopadłe, a studenci piją hektolitry kawy byle tylko zdać w pierwszym terminie i przejść na kolejny rok. Nie było i chyba nie ma na świecie osoby, która podchodziła do egzaminu bezstresowo i na całkowitym luzie. Choćbyśmy się czuli pewnie, zawsze gdzieś w sercu tkwi iskierka strachu oraz wizja totalnej porażki.

Przy odpowiednim przygotowaniu i oczywiście odrobinie szczęścia, wychodzimy z sali egzaminacyjnej w poczuciu spełnienia, że daliśmy z siebie wszystko. Jakiś czas później nadchodzi moment ogłoszenia wyników. Jedni będą skakali z radości, drudzy spuszczą głowę z niedowierzania, a jeszcze inni powiedzą, że liczyli na więcej. Jednakże same egzaminy nie stanowią gwarancji otrzymania pracy – co najwyżej dają przepustkę do jej uzyskania.

Niestety, oprócz przysłowiowego „papierka” pracodawcy wymagają od kandydatów na stanowiska pewnych predyspozycji oraz zdobytej wiedzy praktycznej. Jeżeli wejdziemy na obojętnie który urząd pracy, większość zamieszczonych tam ogłoszeń pracy będzie zawierała jedną, stale powtarzającą się frazę: „Wymagane: X lat doświadczenia”.

Szefowie firm poszukują najczęściej osób, które posiadają zarówno wiedzę teoretyczną jak i praktyczną. Kłopot w tym, że wielu młodych ludzi po szkołach i studiach nie może pochwalić się jakimiś większymi osiągnięciami. Zdecydowana większość nawet nie podjęła się nigdy pracy. Jest to problem, z którym muszą się zmierzyć młodzi ludzie, szkoły, uczelnie, polski rząd, ale także prywatni przedsiębiorcy. Rąk do pracy jest bowiem coraz mniej – młodzi emigrują na zachód, a społeczeństwo z roku na rok staje się coraz starsze.

Sposobem odwrócenia niesprzyjających tendencji mają być płatne staże fundowane przez urzędy pracy. Absolwenci szkół przyuczają się najpierw przez kilka miesięcy do zawodu pracując u jednego pracodawcy. Ten z kolei po skończonym stażu (wg umowy podpisanej z urzędem) przyjmuje nowego pracownika na etat.

Kłopot w tym, że nie wszyscy właściciele firm grają fair. Owszem, opłacają składki młodemu człowiekowi na np. pół roku, rok, a następnie gdy już umowa z PUP przestaje obowiązywać – zwalniają pracownika. Wiele grzechów za uszami mają sami stażyści, którzy nie zawsze wywiązują się sumiennie ze swoich obowiązków. Problem tkwi także z samą liczbą wolnych miejsc na staże – ta z całą pewnością nie potrafi sprostać rzeszy bezrobotnych osób.

Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że odbiegliśmy trochę od tematu, wszystko to o czym pisaliśmy powyżej scala się w jedną odpowiedź na podstawowe pytanie: „Czy pracownicy biur tłumaczeń muszą zdawać egzamin ze znajomości języka?” Odpowiedź brzmi: tak, ale to zaledwie wierzchołek góry lodowej wymagań, które musi spełnić potencjalny tłumacz języka obcego.

Instytucje, które stawiają na profesjonalizm swoich usług, muszą posiadać szereg istotnych przymiotów. Rangę firmy budują sami pracownicy, którzy nie tylko powinni znać na odpowiednim poziomie język obcy, ale również wyróżniać się w konkretnej specjalizacji. Właściciele biur dbają po za tym o nowoczesny warsztat pracy, a od swoich podwładnych wymagają najczęściej, aby stosowali określone metody pozwalające na szybkie i sprawne dokonanie tłumaczenia.

Pracownicy muszą być zatem zdecydowani w działaniu, konkretni, ale i mający otwarty umysł. Zawód tłumacza to bowiem nie tylko praca, ale nieustanny proces zdobywania nowej wiedzy, poszerzania słownika języka polskiego i obcego. Osoby działające w tej branży każdego dnia uczą się czegoś nowego i na pewno nie narzekają na nudę.

Pytanie tylko, czy każdy z nas byłby w stanie pracować na takich obrotach? Początki kariery translatorskiej zawsze są trudne, jednakże wraz z pierwszymi sukcesami przychodzi również zadowolenie i poczucie spełnienia w zawodzie. Dlatego tak ważne są staże przygotowane dla osób kończących pewien etap nauki. Dzięki temu będą one w stanie zrozumieć mechanizmy działania biura tłumaczeń, kontaktować się z klientami i udoskonalać swój warsztat pracy. Staż daje szansę na zdobycie praktycznej i koniecznej wiedzy dotyczącej poruszania się w tej branży.

Oprócz posiadanej wiedzy dobry tłumacz powinien dogadywać się z innymi członkami zespołu, ponieważ gwarantem sprawnego procesu translacyjnego jest właśnie współpraca w grupie. Właściciel biura tłumaczeń koordynuje pracę swoich pracowników, gdyż to ona pozwala mu na budowanie rangi swojej firmy. Dzięki temu będzie zwiększała się ilość zadowolonych klientów.

Biuro tłumaczeń, które stawia na jakość wykonywanych zleceń, powinno kontrolować poziom znajomości języka jaki prezentują tłumacze – zwłaszcza tych, stale współpracujących z konkretną firmą. Dlaczego? Przede wszystkim to gwarant jakości. Kontrola po prostu mobilizuje pracowników do ciągłego samodoskonalenia swoich językowych umiejętności. Właściciele takich instytucji powinni jednak pamiętać, że istnieje cienka granica pomiędzy efektywnym zarządzaniem kadrą, a nadmiernym eksploatowaniem pracowników. Grunt to zachować złoty środek pomiędzy interesami firmy, a potrzebami tłumaczy.

Większość biur tłumaczeniowych przeprowadza procesy rekrutacji, których zadaniem jest wyselekcjonowanie spośród licznego grona chętnych osób, które wyróżniają się najlepszą znajomością języka obcego. Jak widzicie, same papierki takie jak dyplomy, certyfikaty czy świadectwa nie wystarczą do otrzymania stanowiska pracy.

Czym w takim razie charakteryzują się procesy rekrutacyjne w biurze tłumaczeń? Osoba, która przeprowadza rekrutację zapewne będzie starała się sprawdzić naszą znajomość języka przy pomocy testów stworzonych przez biuro. Jest to najlepsza droga do weryfikacji kandydatów na pracowników. Oczywiście taka praktyka nie jest usankcjonowana prawnie, ewentualnie może być zawarta w regulaminie biura tłumaczeń. Co ważne, ma ona charakter fakultatywny, a nie obligatoryjny.

Firmy tłumaczeniowe dosyć często przeprowadzają także wewnętrzne testy dla swoich pracowników. Pozwalają one kontrolować umiejętności tłumaczeniowe członków załogi. Zawód tłumacza polega tak jak wcześniej wspomnieliśmy na ciągłym dokształcaniu się. Dlatego też nikogo nie dziwi fakt, że przeprowadzane przez biura tłumaczeń weryfikacje mają przede wszystkim podnieść kompetencje swoich pracowników oraz stawiają wysoką poprzeczkę dla kandydatów na wolne stanowiska.

Prawdę mówi stare przysłowie o potędze jaką jest nauka, jednakże wraz z nią powinny iść konkretne umiejętności bez których nie da się poprawnie przetłumaczyć tekstu z języka obcego/na język obcy. Za takim, a nie innym podejściem firm tłumaczeniowych przemawiają bowiem lata doświadczeń.

  • Milijka1234

    Warto od razu przed rozpoczęciem pracy postarać się o jakiś papier. Odpowiednie certyfikaty oprócz tego, że poświadczają nasze umiejętności, to są także dla nas swego rodzaju nagrodą, dyplomem za to co osiągnęliśmy swoją własną ciężką pracą.

  • AgaPodlaska

    Nie wyobrażam sobie zatrudniać osobę do własnej firmy, bez uprzedniego sprawdzenia jej umiejętności językowych. Tak więc żadne zewnętrzne egzaminy nie zagrają tu większej roli, gdyż mogły być zdane lata wcześniej, a umiejętności zdążyły już od tego czasu się zatrzeć.

    • Balbina39

      Ale jednak kiedy wybierasz osoby do dalszego etapu rekrutacji to przeglądasz ten stos CV i musisz czymś się kierować przy tym wyborze. A posiadanie certyfikatu z języka jest raczej większym atutem niż jego brak.

  • AndrzejS

    Dla mnie dziwne by było to, gdyby do pracy w biurze tłumaczeń wstawiła się osoba, która nie zna języka na poziomie biegłym. Chociaż wiem, że zdarzają się różne kwiatki, więc czasem taki test okazuje sie być przydatny.

  • Danuta

    Taki test jest dobry, bo sprawdza w jakimś stopniu umiejętności i doświadczenie tłumacza. Na tej podstawie możemy zaproponować stawkę adekwatną do tego co umie tłumacz. Myślę, że to dobra podstawa do negocjacji.