Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję

Czy można pracować zdalnie dla biura tłumaczeń jako freelancer?

18 Październik 2014

Komentarzy

7
 Październik 18, 2014
 7
Kategoria O tłumaczeniach

Freenlancing to ciesząca się coraz większa popularnością w Polsce forma pracy. Okazuje się, że z roku na rok freelancerów, zwanych też potocznie „wolnymi strzelcami” przybywa. Wszystkim osobom, które nie spotkały się jeszcze do tej pory z tym terminem, wyjaśniamy, że przez freelancerów, należy rozumieć osoby, które nie pracują na etat, tylko realizują projekty na zlecenie.

Według badań przeprowadzonych przez firmę Infant polskimi freelancerami są przeważnie osoby młody, średnio w wieku 30 lat, najczęściej posiadające wyższe wykształcenie. W większości przypadków osoby te prowadzą własną działalność gospodarczą. Oczywiście lista branż, w których świetnie spełniają się freelancerzy z roku na rok sukcesywnie się zwiększa. Dotychczas największa liczba wolnych strzelców pracuje w handlu i sprzedaży, informatyce i programowaniu, a także w grafice i projektowaniu, oraz doradztwie i konsultingu. „Wolni strzelcy” to tak naprawdę potężna grupa ludzi, tworząca swoisty  wirtualny rynek pracy.

Freelancerzy w branży tłumaczeń

Współpraca z freelancerami cieszy się niesłabnącą popularnością ze względu na wiele aspektów, istotnych dla przedsiębiorców. Być może możemy zacząć mówić o zalążku realnego rynku pracy jaki już wkrótce będą tworzyć największe firmy w naszym kraju.  Oczywiście z usług freelancerów korzystają również biura tłumaczeń, a praca o charakterze zdalnym to zajęcie, którego podejmuje się wielu tłumaczy  zarówno Ci z dyplomem, a także osoby jeszcze się uczące.

Okazuje się, że freelancing jest najczęściej spotykanym modelem wykonywania pracy przez tłumacza.  W ten sposób może on osiągnąć pełną niezależność. Oczywiście tego rodzaju praca rządzi się też swoimi prawami, jednak  należy powiedzieć, że w niczym nie ustępuje ona pracy zrealizowanej przez tłumaczy zatrudnionych na etacie w biurach, ani w pod względem jakości oferowanych usług, ani pod względem legalności.

Biuro tłumaczeń decydując się na zdalną pracę z tłumaczem traktuje ją przeważnie jako doraźną współpracę. W tym celu często do realizacji tłumaczeń poszukiwani są przeważnie dyspozycji freelencerzy, będący w stanie zrealizować zlecenie w odpowiednio szybkim terminie. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ niejednokrotnie zdarzają się sytuacje, w których klient potrzebuje tłumaczenia jak najszybciej, co zmusza pracodawcę do zaangażowania grupy tłumaczy, w celu jak najszybszego i profesjonalnego wykonania zlecenia.

Niejednokrotnie biura tłumaczeń podejmują też współpracę o charakterze zdalnym z tłumaczami specjalizującymi się w mniej popularnych językach. Ich zatrudnienie na etat byłoby nieopłacalne, przy czym podjęcie współpracy na zasadzie freelancingu jest korzystne dla obu stron.  Jest to korzyść obopólna, ponieważ w sytuacji gdy biuro tłumaczeń otrzymuje „egzotyczne” zlecenie jest w stanie się go podjąć, co także znacząco wpływa na jego renomę, a dany tłumacz, zyskuje intratne zlecenie.

Widzimy, więc, że „wolni strzelce” współpracują z biurami tłumaczeń, które pełnią przede wszystkim rolę  pośrednika i koordynatora procesu tłumaczenia. Tłumacze zajmujący się freelancingiem mogą także pracować dla wydawnictw.  W tym celu wydawnictwo przesyła tłumaczowi dokumenty pocztą elektroniczną.

Biura tłumaczeń chętnie podejmują współpracę z wolnymi strzelcami, ze względu na fakt, że jest ona dla nich najzwyczajniej korzystna pod względem ekonomicznym. Większość osób współpracujących z biurami tłumaczeń nie egzekwuje zbyt dużych należności, które z pewnością pozostają mniejsze niż w przypadku osób zatrudnionych na etacie.

Współpraca biura z tłumaczem zdalnym  jest bardzo ceniona przez pracodawców. Oczywiście freelancerzy także sporo na tym układzie zyskują, ponieważ stanowi to dla nich nie tylko szansę na atrakcyjny zarobek, ale także  zawarcia nowych znajomości, poszerzenia siatki kontaktów i co dla wielu osób ważne, możliwość  samokształcenia. Istotnym dla wielu osób atutem freelancingu, który często decyduje o podjęciu właśnie takiej formy pracy, jest możliwość podejmowania się zleceń od kilku zleceniodawców jednocześnie. Przy umiejętnym zaplanowaniu pracy i samodyscyplinie, daje to szansę, na uzyskanie satysfakcjonujących zarobków.

Oczywiście aby prowadzić tego typu działalność konieczne jest zainwestowanie w sprzęt komputerowy, dostęp do Internetu. Coraz częściej spotyka się także w przypadku osób pracujących na zasadzie freelancingu korzystanie z programów wspomagających proces tłumaczenia (CAT).

O czym tłumacz freelancer pamiętać powinien

W momencie gdy tłumacz zdecyduje się na podjęcie własnej działalności tłumaczeniowej konieczne jest skoncentrowanie się na czasie i organizacji. Zasadniczą pułapką w która może wpaść freelancer jest uczynienie z siebie samego niewolnika, swojej pracy. Jeśli tłumacz nie ustali określonego harmonogramu i planu działania, może całkowicie zatracić zdrową granicę pomiędzy przestrzenią pracy a życiem prywatnym.

Choć wśród laików utarło się przekonanie, że praca freelancera, daje możliwość wykonywania pracy kiedy się chce, gdzie się chce, i jak długo się chce, to jednak nie zwalnia go to z obowiązku prawidłowej organizacji pracy. Paradoksalnie im większą swobodę się posiada, tym bardziej zaostrzone powinno się przyjąć warunki organizacji swojego planu dnia. Powróciwszy jeszcze od umiejętności zachowania zdrowej granicy pomiędzy życiem prywatnym a pracą, konieczne jest przyjęcie zasady, że w weekendy nie pracujemy. Oczywiście często w praktyce, wydaje się to być niemożliwym, ze względu na pilne zlecenia, które trzeba na czas zrealizować. Należy jednak zawsze pamiętać o wygospodarowaniu czasu także na odpoczynek, aby nie stać się wspomnianym wcześniej niewolnikiem własnej pracy.

Rozpoczynający pracę jako freelancer tłumacz powinien także wyrobić sobie nawyk systematycznego sprawdzania poczty, ponieważ do od niej zależy często, czy otrzymamy dane zlecenie, czy nie. Przydatnym może się okazać w tej sytuacji korzystanie z akustycznej funkcji powiadamiania o nadchodzących mailach, dzięki czemu nie jest konieczne częste sprawdzanie ikonki skrzynki pocztowej na dole pulpitu.

Ważną kwestią o której powinni pamiętać tłumacze freelancerzy jest także właściwie zorganizowana praca, pod względem administracyjnym. Należy, więc zadbać o właściwe fakturowanie, a także stałe poszukiwanie i pozyskiwanie nowych zleceń. Umiejętnie zorganizowanie w tej kwestii może być bardzo opłacalne. W przypadku fakturowania dobrze podejmować się tego rodzaju prac np. pod koniec każdego miesiąca, dzieląc zrealizowane zlecenia np. na małe i  duże. Osoby szczególnie dbające o poprawną organizację mogą też zdecydować się na wprowadzenie protokołów z wiążących ich terminów.

Być może to zabawne, ale w pracy freelancera konieczne jest wyznaczenie sobie swoistego „budżetu czasowego”, w którym wydzielony zostanie określony czas na realizację zleceń, a także takie sprawy jak  samokształcenie, udzielanie się na profesjonalnych forach internetowych, czy marketing. Czas, który pozostanie powinien koniecznie zostać poświęcony na życie rodzinne i towarzyskie oraz obowiązkowy odpoczynek.

  • Jolanta

    Kiedyś fajny był portal zlecenia.przez.net, teraz zastąpił go Freelancer, na którym nie mogę się odnaleźć. Jest jeszcze Oferia, ale tam duża konkurencja… Czy ktoś mógłby polecić jakiś fajny portal dla amatorki tworzenia stron www? 🙂

    • jagooda

      W Oferii, to fakt, bardzo ciężko czasem o zlecenie. Jest mnóstwo osób, które odpowiadają proponując wręcz głodową stawkę za wykonanie zlecenia. Owszem trzeba dawać konkurencyjne stawki, ludzie chcą się wybić, ale gdzie w tym wszystkim szacunek do własnej pracy?

  • betty*123

    Bycie freelancerem to niezależność, więc jak dla mnie nic nie stoi na przeszkodzie współpracy z biurem tłumaczeń. I to prawda, że trzeba umiejętnie rozporządzać czasem, bo granica pomiędzy pracą a czasem wolnym w domu jest często płynna.

    • Ania26

      Jest także inny czynnik. W domu jest ciężej się zmotywować. Nikt nam nie stoi nad głową, robi co chcemy a także wchodzimy na strony jakie chcemy. Np. taki facebook bywa prawdziwym pożeraczem czasu!

  • Almina37

    Artykuł podsunął mi pewną myśl… Jestem ciekawa ile osób bawi się w tzw. niby-freelancing, czyli założyło specjalnie własną działalność, aby pracować dla zleceń od swojego pracodawcy. Wszystko, aby uniknąć pewnych kosztów. No właśnie, w jakich wtedy kategoriach te pozycje rozpatrywać?

    • AndrzejS

      Myślę, że bardzo często jest to praktykowane, ale we wszystkich branżach nie tylko tej związanej z tłumaczeniem. Każdy biznesman działający racjonalnie chce uniknąć kosztów, jakie w Polsce mamy w związku z prowadzeniem firmy. To zjawisko obrazuje jak ich wysokość jest małym przedsiębiorcom nie na rękę.

  • Daria Mikus

    Ja z kolei stoję po drugiej stronie barykady – korzystam zdalnie z usług biura tłumaczeń. I też nie było łatwo znaleźć, bo chodzi o niszowy wciąż język – norweski. Ale Art of Translation jeszcze nie zawiódł, wszystko mam w terminie i rzetelnie, a ceny nie przerażają. Dlatego jeśli chodzi o zdalną obopólną współpracę – jestem za!