Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję

Czy biura tłumaczeń tak jak tłumacze przysięgli muszą rejestrować się w sądzie?

16 Lipiec 2014

Komentarzy

4
 Lipiec 16, 2014
 4
Kategoria O tłumaczeniach

Absolutna większość dziedzin i aspektów naszego życia ma swoje usankcjonowanie w prawie. Jadąc samochodem do pracy musimy przestrzegać wszystkich punktów kodeksu drogowego, w przeciwnym razie zostaniemy zatrzymani przez funkcjonariuszy policji, a więc przedstawicieli prawa. Gorzej, jeżeli łamiąc przepisy spowodujemy wypadek drogowy. Wtedy odpowiadamy przed sądem, który może wydać wyrok skazujący nawet na kilka lat więzienia (w zależności jakie czyny zabronione popełniliśmy i jak bardzo skrzywdziliśmy innych w czasie kraksy).

Kiedy już dotarliśmy do siedziby naszego pracodawcy, zaczyna nas obowiązywać kodeks pracy oraz jesteśmy zobowiązani do przestrzegania zasad BHP. Natomiast będąc wieczorem w domu powinniśmy pamiętać, by nie hałasować po godzinie 22.00 – od tego czasu obowiązuje bowiem cisza nocna. To tylko kilka z nielicznych przykładów, gdzie człowiek spotyka się z prawem oraz ustalonymi normami.

Ci, którzy założyli własną działalność mogą na pewno potwierdzić, że „przygody” z polskim prawem zaczynają się już podczas rejestracji firmy. Wizyta w urzędzie skarbowym, urzędzie gminy czy wnioski do Krajowego Rejestru Sądowego – to tylko nieliczne punkty, które musi zaliczyć poczatkujący przedsiębiorca. Gdyby jednak postanowił ominąć wszelkie procedury prawne, jego firma działałaby nielegalnie, a to wiązałoby się z przykrymi i wysokimi konsekwencjami finansowymi.

Ogólnie rzecz biorąc to właśnie działalność gospodarcza obarczona jest wieloma punktami prawnymi, co jednak nie odstrasza ludzi do prowadzenia nieuczciwych interesów. Czasem wystarczy w takich sytuacjach ingerencja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, innym razem do akcji musi wkroczyć policja z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą. W skrajnych przypadkach niezbędna okazuje się pomoc Centralnego Biura Antykorupcyjnego albo Śledczego – kiedy zachodzi podejrzenie, że biznesmeni prowadzą działalność opartą na najcięższych przestępstwach (haracze, wymuszenia, pranie brudnych pieniędzy, branie-przyjmowanie łapówek czy udział w zorganizowanej grupie przestępczej).

Teraz już wiecie, dlaczego ta dziedzina obwarowana jest tyloma przepisami i uregulowaniami. Wszędzie tam gdzie pojawiają się duże pieniądze, istnieje ryzyko na działania naginające lub łamiące prawa.

Na szczęście biura tłumaczeń nie muszą się zmagać z takimi problemami. Oczywiście posiadają one swój prawnie usankcjonowany byt, związany z wszelkimi formalnościami dotyczącymi prowadzenia działalności gospodarczej. Są to firmy stworzone po to, by świadczyć określoną bazę usług – translacji tekstów z języka obcego/na język obcy.

Jednakże z drugiej strony nie mają one obowiązku rejestrowania się w sądzie. Co to oznacza w praktyce? Właściciele biur tłumaczeń nie są zobowiązani do spełnienia dodatkowych kryteriów mających swoje źródło w prawie – w przeciwieństwie do tłumaczy przysięgłych jak indywidualnych jednostek.

Kilka informacji dotyczących tłumacza przysięgłego: przede wszystkim jest to osoba obdarzona zaufaniem publicznym, specjalizująca się w przekładzie dokumentów związanych z prawem, a więc pism procesowych, urzędowych i uwierzytelniających teksty obcojęzyczne. Posiada własną pieczęć z imieniem i nazwiskiem oraz informacją o uprawnieniach, w którym języku może tłumaczyć. Taka osoba musi działać wg ustalonych zasad, a więc przekłada tekst ale też informuje czy sporządził tłumaczenie z oryginału, odpisu bądź kopii.

Jako podmiot poświadczający muszą potwierdzić autentyczność pism, a ich podpis jest zobowiązujący dla wszystkich odbiorców tekstu. Z jednej strony tłumacz przysięgły pracuje na rzecz osób prywatnych, z drugiej – wykonuje zlecenia dla organów i urzędów państwowych np. policji, sądu lub prokuratury. Aby otrzymać taki tytuł człowiek musi poświęcić wiele czasu na naukę oraz posiadać odpowiednie predyspozycje. Na samym końcu zdaje on egzamin państwowy i otrzymuje specjalny dyplom.

Co jeszcze wyróżnia tłumacza przysięgłego od zwykłych translatorów? Otóż ich wynagrodzenie za czynności na rzecz państwa określa rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości. Ta sama instytucja ma obowiązek publikowania na swojej stronie internetowej list wszystkich tłumaczy przysięgłych w Polsce.

Z racji tego, że przedstawiciele omawianego zawodu muszą rejestrować się w sądzie, dla właścicieli biur tłumaczeń jest to sytuacja dogodna, ponieważ nie są oni zobowiązani do spełnienia dodatkowych kryteriów, usankcjonowanych prawnie. Ich spełnienie wiązałoby się bowiem z podwójną liczbą formalności, jaka jest potrzeba do tego by otworzyć taką instytucję. Pamiętajmy, że firmy tłumaczeniowe muszą szczycić się szybkością i sprawnością w działaniu. Dodatkowa „papierologia” tylko przeszkadzałaby w osiągnięciu wspomnianego celu.

Prawo jednak mówi jasno – żadna ustawa nie stanowi o obowiązku rejestrowania w sądzie biur tłumaczeń. Z kolei inny byt prawny mają tłumacze przysięgli. Ustawa z dnia 24 listopada 2004 roku o zawodzie tłumacza przysięgłego wyraźnie stanowi o jego statusie prawnym.

Po pozytywnym przejściu odpowiedniej procedury związanej przede wszystkim z przebyciem odpowiedniej ścieżki edukacyjnej, kandydat na tłumacza składa przysięgę wobec Ministra Sprawiedliwości. Zauważy w tym miejscu, jaką wagę przykłada się do tego stanowiska i formalności z nim związanych.

Zgodnie z postanowieniem art. 9 omawianej ustawy „Do dnia 31 stycznia każdego roku Minister Sprawiedliwości ogłasza w formie obwieszczenia, w wydawanym przez niego dzienniku urzędowym, listę tłumaczy przysięgłych powiadamiając o tym wojewodów”. Tacy ludzie stają się zatem w pewnym sensie urzędnikami piastującymi bardzo szanowane stanowisko. Dokładny rejestr tłumaczy przysięgłych prowadzą odpowiednie oddziały sądów.

Jeżeli zaś chodzi o właścicieli biur zajmujących się przekładem tekstów – sytuacja związana z tłumaczami przysięgłymi ma swoje wady i zalety. Niewątpliwie zdecydowanym plusem jest mniejsza liczba formalności potrzebnych do tego by otworzyć biuro tłumaczeń, a także to, że to one same kreują stawki za wykonane zlecenia. Natomiast w przypadku stawek jakie obowiązują w przypadku wykonania zadań przez tłumaczy przysięgłych, określa je ściśle odpowiednia ustawa.

Jak w każdym przypadku i napotkanej sytuacji, trzeba przede wszystkim zachować złoty środek. Nic przecież nie stoi na przeszkodzie aby biura tłumaczeń współpracowały z tłumaczami przysięgłymi. Ba! Te rozwiązanie przynosi wiele korzyści jednej jak i drugiej stronie. Firma zajmuje się zwykłymi zadaniami, które nie wymagają uregulowań prawnych. Z kolei tłumacze przysięgli podejmują się zleceń „specjalnych”. Z resztą wiele biur tłumaczeniowych stosuje taki schemat organizacji pracy – w praktyce spisuje on się znakomicie.

  • Roberto

    Bycie tłumaczem przysięgłym to odpowiedzialne zadanie ze względu na to, z jakimi instytucjami pracuje, jak i przez samą wagę wykonywanego przez niego zadania. Rzeczywiście pomysłowym i dobrym rozwiązaniem jest współpraca zwykłych biur z takimi tłumaczami, wzbogaca to ofertę firmy, a także jest źródłem dochodu dla tłumacza przysięgłego.

  • Baśka25

    Dobrze, że biura tłumaczeń są zwolnione z dodatkowych czynności związanych z legalizacją świadczenia usług, wystarczy już tu w zupełności sama procedura zakładania przedsiębiorstwa. Aż tak nie powinno się utrudniać życia tłumaczom 🙂

    • AndrzejS

      Z jednej strony to rzeczywiście utrudniałoby życie i nabijało kolejną kasę systemowi, jednak oprócz tego jest druga strona medalu. Chodziłoby tu też o sprawdzenie kompetencji i dbałość o jakość usług.

      • Baśka25

        Nie oszukujmy się, że czasami ta zacna idea sprawdzanie kompetencji i dbałość o różne szczegóły są powodem niepotrzebnych ingerencji różnych instytucji. Pamiętaj, że jakość i tak zawsze zweryfikuje rynek.