Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję

Czy biura tłumaczeń oferują rabaty dla stałych klientów?

30 Lipiec 2014

Komentarzy

5
 Lipiec 30, 2014
 5
Kategoria O tłumaczeniach

Nowoczesny biznes polega nie tylko na sprzedawaniu wybranych towarów i usług, ale również na skomplikowanych oraz czasochłonnych operacjach. Kiedyś wystarczyło, aby rzemieślnik wykonał pewien rodzaj produktu i sprzedał go handlarzowi. Ten z kolei wraz z całym swoim kramem szedł na rynek miasta lub targowisko i zachęcał przechodniów do kupna towaru. Aby zwrócić na siebie uwagę najczęściej krzyczał, co takiego ma do sprzedania. Ta metoda handlu przeszła już do historii, choć jeżeli pojechalibyśmy do krajów arabskich lub np. Indii, nie zdziwmy się jak zostaniemy otoczeni przez grupę lokalnych handlarzy przekrzykujących siebie nawzajem.

Współczesny biznes opiera się na całkiem innych zasadach – nieco bardziej subtelnych, ale tak samo nachalnych jak sprzed wieków. Firmy stawiają w pierwszej kolejności na reklamę, czyli autoprezentację oraz promocję wybranych produktów. Właściciele firm z większym zasobem gotówki pozwalają sobie na ogromne reklamy na billboardach lub w telewizji. Jeszcze inne decydują się wykorzystać do tego celu internet i radio. Problem w tym, że większość polskich przedsiębiorców i ludzi od marketingu nie ma kompletnie pojęcia, jak idealnie trafić do odbiorcy.

Przypomnijmy sobie choćby momenty, kiedy siedzimy przed telewizorem i oglądamy wybrany film. Nagle program zostaje przerwany, a na antenę wchodzi prawie 20-minutowy blok reklamowy. Najczęściej w takich chwilach sięgamy po pilota i przełączamy kanał. Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta: nie lubimy reklam, zwłaszcza polskich. Według odbiorców są przede wszystkim:

  • nudne, monotematyczne, nie budują klimatu;
  • głośne – większość stacji telewizyjnych specjalnie podbija podczas bloku reklamowego poziom decybeli tak, by przekaz usłyszała nawet osoba niesłysząca;
  • głupie – aby stworzyć porządną reklamę, trzeba włożyć w ten proces sporo wysiłku. Musi mieć ona koncept, niecodzienną puentę oraz łatwe do zapamiętania hasło. Niestety, znaczna część polskich speców od reklamy idzie na tzw. „łatwiznę”. Opiera się jedynie na pokazaniu produktu poprzez dziesiątki tanich efektów specjalnych. Brakuje im pomysłu, czegoś co zainteresowałoby widza. Mało tego – siła perswazji wielu reklam stoi na tak żenującym poziomie, że co poniektórzy mogą się czuć obrażeni.

W przeciwieństwie do polskich reklam, jej zachodnie odpowiedniki stoją na wiele wyższym poziomie. Zagraniczni spece od marketingu wiedzą jak zachęcić odbiorców do obejrzenia minutowego spotu, a tym samym skłonić do kupna prezentowanego produktu. Powinniśmy iść z duchem czasu – zrozumieć, że klienci wymagają od właścicieli i reklamodawców czegoś więcej.

Take same zasady obowiązują nowoczesne biura tłumaczeń. Dlaczego? Przede wszystkim takie potrzeby wynikają z silnej konkurencji jaką obserwujemy na rynku. Podobnie jak w innych sektorach gospodarki działania marketingowe i w dziedzinie tłumaczeń mają szerokie zastosowanie. To dzięki nim biuro zdobywa klientów.

Coraz częściej obserwujemy zjawisko nagradzania lojalności klientów – nie tylko przez biura tłumaczeń, ale także banki, sklepy firmowe, towarzystwa ubezpieczeniowe. Owa lojalność polega przede wszystkim na tym, że w określonych dziedzinach zawsze korzystamy z usług jednej i tej samej instytucji. W biznesie wykształciło się nawet specjalne pojęcie – „stały klient”. To oznacza, że tego typu osoba może liczyć na różnego rodzaju pakiety podnoszące jeszcze bardziej jakość usług, przy jednoczesnym obniżeniu ich ceny.

Walka o klientów trwa. Do wyścigu przyłączyły się także biura tłumaczeń, które robią wszystko by zwabić korzystnymi ofertami jak największą liczbę zleceniodawców. W jaki sposób? Oferują na przykład rabaty, które mogą przybierać różne formy. Wygląda to następująco: klient zlecając duże zamówienie ściąga przy okazji na siebie przychylność firmy tłumaczeniowej. Chce ona w jakiś sposób nagrodzić lojalność klienta, a tym samym zachęcić go do dalszego korzystania z ich usług.

Co najlepiej działa na ludzi? Oczywiście rabaty i zniżki. I tak na przykład, jeżeli zlecamy dla biura tłumaczeń 100 stron przekładu i posiadamy status stałego klienta, wówczas możemy liczyć na rabat. Proporcjonalnie zapłacimy mniej niż miałoby to miejsce w biurze, z którego usług korzystamy po raz pierwszy.

Jest to nie tylko posuniecie o charakterze marketingowym, ale również psychologicznym. Klient czuje się wtedy jak osoba traktowana z pełnym szacunkiem. Nie ma też co się oszukiwać – lubimy kiedy ktoś łechta nasze ego, daje do zrozumienia, że jesteśmy osobami jedynymi w swoim rodzaju. Psychologia promocji wyjaśnia bowiem, że klient który uzyskał rabat, czuje się traktowany specjalnie, wyjątkowo. Dzięki temu wzmacnia się więź między biurem a klientem, która tworzy zaufanie i lojalność. Są to podstawowe składniki, które komponują jakość usług oferowanych przez biuro tłumaczeń.

Niektóre firmy prosperujące w tej branży wprowadzają karty stałego klienta. Jak to działa? Najczęściej przy zleceniu określonej liczby stron do tłumaczenia, jakaś drobna ich cześć może zostać zrobiona gratis. Jak pewnie zauważyliście biura tłumaczeń rezygnują z szeroko zakrojonej kampanii reklamowej. Nie uświadczymy ich reklam w telewizji, radiu, internecie, ani nawet na billboardach.

Biura tłumaczeń w przeciwieństwie do aktualnych prądów biznesu i marketingu stawiają na opinię klientów oraz ich zadowolenie. Jeżeli zleceniodawcy będą pod wrażeniem usług biura tłumaczeń, to sami zaczną reklamować firmę wśród swoich znajomych. Z kolei w przypadku, gdy biuro nie wywiązuje się sumiennie ze swoich obowiązków, każe płacić duże pieniądze za zlecenia – ludzie prędzej czy później odwrócą się plecami do takiej agencji.

Wieści wśród mieszkańców danego miasta czy mniejszej miejscowości roznoszą się dosyć szybko. Wystarczy, że niezadowolony klient powie złe słowo o naszej firmie wśród znajomych, członków rodziny, ludzi w sklepie, na przystanku lub nawet w kolejce do okienka pocztowego. Informacja zwiększy wtedy swój zasięg kilkukrotnie i przedostanie się do różnych środowisk społecznych. Nie zdziwmy się wtedy, że nagle nasze biuro świeci pustkami, a od ścian odbija się echo ciszy. Nie uratuje nas wtedy nawet najdroższa reklama w telewizji, ogłoszenia w prasie i radiu. Straciliśmy bowiem zaufanie jednego klienta, a zło wyrządzone przez nasze biuro wróciło ze zwielokrotnioną siłą.

Musimy również pamiętać, że między firmami translatorskimi trwa zaciekła walka o klienta. Nie raz się zdarzało, że konkurencja potrafiła podłużyć komuś tzw. „świnię” byle tylko podnieść swoje notowania na rynku. Niestety, będąc właścicielami własnej agencji tłumaczeniowej powinniśmy być przygotowani na każdą ewentualność. Niemniej to dla nas dobra okazja, by wprowadzić wiele korzystnych rozwiązań finansowych z myślą o kliencie. Lojalnych zleceniodawców trzeba bowiem zawsze nagradzać – czasem może być to zwykły długopis, innym razem spora zniżka za tłumaczenia albo stałe upusty przy większych zleceniach.

Mówi się, że reklama jest dźwignią handlu. To prawda, ale nasz polski rynek zapomina niestety, że nie ogranicza się ona do emisji głupawych kilkusekundowych filmików z których nic nie wynika. W dzisiejszych czasach trzeba wyjść do klienta i pokazać mu jaki jest ważny.

  • Adrianna_Polska18

    Programy lojalnościowe i w tym rabaty dla stałych klientów są dobrym pomysłem marketingu. Trzeba pamiętać, że według statystyk pozyskanie nowego klienta jest 5 razy droższe niż utrzymanie przy sobie stałego, więc warto dbać o relacje na polu firma-klient.

    • Dorota Gabryś

      Takie programy lojalnościowe raczej można bardziej skojarzyć z dużymi firmami. W małych przedsiębiorstwach raczej nie spotkałam się z takimi działaniami, raczej z cenami po znajomości.

  • Roberto

    Jako jednym z coraz bardziej zauważalnych zachowań konsumentów jest rosnąca lojalność w stosunku do danego produktu, firmy lub usług. Lojalny klient jest skarbem – przekazuje innym o nas pozytywne opinie a także jest bardziej odporny na działania konkurencji, tak wiec takie rabaty są dobrą drogą do zbudowania podstaw lojalność klienta.

  • Milijka1234

    Jednak nie wiem czy tłumaczenie jest tego typu usługą, w której programy lojalnościowe i rabaty będą skuteczną bronią marketingową. Niby wszystko jest produktem, ale działalność umysłowa jaką niezaprzeczalnie jest tłumaczenie średnio pasuje mi do tej strategii.

    • Bogusiaw W.-Z.

      Też mi się tak wydaje. Niekoniecznie ta forma promocji może być skuteczna, dlatego że często trafiają się nam jednorazowe zlecenia, a potem ewentualnie po nich kolejne, lecz od innych osób z tzw. polecenia.